Dziewczyny z AZS


Kasia: Łyżwy od małego, jak tylko nauczyłam się chodzić mama zaprowadziła mnie na Torwar. Od tamtej pory to moja pasja. Od małego godziny spędzane na lodowisku. Pierwsze zajęcia dopiero w gimnazjum i to tylko przez jeden sezon. Potem samouk. Na studiach informacja o sekcji AZS, to był powrót dziecięcych marzeń i tak od tego sezonu je spełniam i to w 100 procentach! Treningi w super atmosferze, pokazy, niedługo obóz. Łyżwy to mój sposób na rozładowanie wszelkich emocji.

Kliknij przycisk edytuj aby zmienić ten tekst.

SEKCJA AZS

DSC_8143

Warszawska Międzyuczelniana Sekcja AZS Łyżwiarstwa Figurowego

Gosia: W moim przypadku zapisanie się do sekcji to takie spełnianie marzeń z dzieciństwa. Uwielbiałam oglądać zawody w łyżwiarstwie figurowym, ale sama nie miałam możliwości trenowania. Gdy zauważyłam ogłoszenie z sekcji AZS pomyślałam, że jeśli teraz nie spróbuję to już chyba nigdy. I tak, dość spontanicznie, zapisałam się. Na początku byłam przerażona (bo w telewizji wyglądało to o wiele łatwiej ), ale z każdymi kolejnymi zajęciami wkręcam się coraz bardziej i sprawia mi to naprawdę dużo frajdy. Wiadomo, że nie będę robić nie wiadomo jak skomplikowanych rzeczy na lodzie, ale i tak się cieszę, bo widzę spory postęp w porównaniu do pierwszych zajęć. Super, że można trenować w grupie rówieśników (wiadomo, zawsze to raźniej), a jeszcze fajniej, że komuś w ogóle chciało się taką sekcję powołać.

Magda: Od dziecka uwielbiałam jeździć na rolkach. Jeździłam średnio po 3-4 godziny dziennie, kiedy tylko mogłam. Z łyżwami pierwszy raz zetknęłam się w ostatniej klasie liceum, kiedy ktoś wpadł na pomysł nagrania klasy na łyżwach na pamiątkę. Nigdy w życiu na łyżwach nie jeździłam, ogólnie uważałam to za głupi pomysł, ale założyłam te łyżwy i …. weszłam na lód. Okazało się, że umiem świetnie jeździć, mimo, że nigdy tego nie robiłam . Po tym doświadczeniu poszłam jeszcze 2 razy i zrobiłam przerwę na kilka lat. W trakcie studiów postanowiłam, że zapiszę się na zajęcia. Znalazłam szkółkę, a potem na Torwarze zaczepiła mnie uśmiechnięta Agnieszka i tak rozpoczęła się przygoda w AZS . Teraz staram się jeździć minimum 3 razy w tygoniu i cały czas ćwiczyć. Poza tym dzięki łyżwom zaczęłam dbać o ogólną kondycję fizyczną i o zdrowie. Aktualne marzenie, nie przepraszam, cel? Axel!

``Obalamy mity!``

pozostale historie

Zobacz

pozostale historie amatorow lyzwiarstwa figurowego