Humanista ma trudniej.


Humanista ma trudniej. Absurd codzienności wgniata jego ideały w ziemię, traci oddech w ucieczce przed rutyną i bezmyślnością ludzką. Jest wrażliwy i nie godzi się ze światem, a zwłaszcza z powiedzeniem „bo tak po prostu jest”. Nie ma siły rozkładać już rąk w bezradności. Chciałby krzyczeć i robi to, wracając do swojego refugium. Na ile jeszcze wystarczy mu sił w codziennej batalii z groteską tego świata? Każdego dnia słowa: „I nawet jeśli miałbym zostać sam, nie będę konformistą w tym systemie życia” nabierają przerażającej mocy. Dobrze, że jest pasja. Uciekam do niej, niechętnie wracam. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *