Kawa czy … biały proszek?

[vc_row][vc_column width=”1/1″][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column width=”1/2″][vc_single_image image=”8422″ alignment=”center” border_color=”grey” img_link_large=”” img_link_target=”_self” css_animation=”appear” img_size=”500×800″][/vc_column][vc_column width=”1/2″][bsf-info-box icon_type=”selector” img_width=”48″ icon_size=”32″ icon_color=”#333333″ icon_style=”none” icon_color_bg=”#ffffff” icon_color_border=”#333333″ icon_border_size=”1″ icon_border_radius=”500″ icon_border_spacing=”50″ read_more=”none” read_text=”Read More” hover_effect=”style_1″ pos=”default” title_font=”font_family:Lato|font_call:Lato” title_font_size=”16″ desc_font=”font_family:Lato|font_call:Lato” desc_font_size=”16″ title_font_color=”rgba(0,0,0,0.81)” desc_font_color=”rgba(0,0,0,0.75)”]

Mój tydzień zwykle jest wypełniony wieloma treningami. Łyżwy, bieganie, pole dance, dojazdy wszędzie na rowerze… Po 8 godzinach pracy przy komputerze czasem jestem naprawdę znużona i trudno mi się zebrać na trening, a nie zawsze mam ochotę na kawę. Często też nie mam po prostu czasu jej wypić. Przed wyjściem na lodowisko wprawdzie ją zaparzam, ale biorę tylko dwa- trzy łyki, bo nie chcę mi się czekać aż wystygnie!

[/bsf-info-box][vc_empty_space height=”32px”][bsf-info-box icon_type=”selector” img_width=”48″ icon_size=”32″ icon_color=”#333333″ icon_style=”none” icon_color_bg=”#ffffff” icon_color_border=”#333333″ icon_border_size=”1″ icon_border_radius=”500″ icon_border_spacing=”50″ read_more=”none” read_text=”Read More” hover_effect=”style_1″ pos=”default” title_font=”font_family:Lato|font_call:Lato” title_font_size=”16″ desc_font=”font_family:Lato|font_call:Lato” desc_font_size=”16″ title_font_color=”rgba(0,0,0,0.81)” desc_font_color=”rgba(0,0,0,0.75)”]

Ostatnio miałam okazję spróbować ciekawej formy energetyka. Wachtigall to kofeinka ukryta w małej saszetce. Najlepsze jest to, że ten drobny, biały proszek można rozpuścić sobie w dowolnym napoju. W wodzie, soku czy w wodzie aloesowej. Mile zaskoczyło mnie, że ten energetyk nie zmienił smaku żadnego napoju, do którego go wsypałam.

[/bsf-info-box][vc_empty_space height=”32px”][vc_cta_button title=”Skład Wachtigalla” target=”_blank” color=”btn-danger” icon=”wpb_fire” size=”btn-large” position=”cta_align_bottom” css_animation=”appear” href=”https://www.wachtigall.com/faq/?lang=pl”][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column width=”1/2″][vc_empty_space height=”32px”][vc_empty_space height=”32px”][bsf-info-box icon_type=”selector” img_width=”48″ icon_size=”32″ icon_color=”#333333″ icon_style=”none” icon_color_bg=”#ffffff” icon_color_border=”#333333″ icon_border_size=”1″ icon_border_radius=”500″ icon_border_spacing=”50″ read_more=”none” read_text=”Read More” hover_effect=”style_1″ pos=”default” title_font=”font_family:Lato|font_call:Lato” title_font_size=”16″ desc_font=”font_family:Lato|font_call:Lato” desc_font_size=”16″ title_font_color=”rgba(0,0,0,0.81)” desc_font_color=”rgba(0,0,0,0.75)”]

Na początku byłam sceptyczna, bo słysząc „energetyk” – od razu miałam same złe skojarzenia. Utarło się już trochę, że to niezdrowe. Jednak poczytałam trochę o składzie Wachtigalla i nie wiem czy to czasem nie jest lepszy sposób na dostarczenie sobie energii niż ciągłe picie kawy, która zostawia nieprzyjemny posmak w ustach i często drażni żołądek. Spodobało mi się rozwiązanie małych rozpuszczalnych saszetek. Mogę szybko ugasić pragnienie i pobudzić organizm do wydajniejszej pracy.

[/bsf-info-box][vc_cta_button title=”Dowiedz się więcej o Wachtigallu” target=”_blank” color=”btn-inverse” icon=”wpb_battery” size=”btn-large” position=”cta_align_bottom” css_animation=”appear” href=”https://www.wachtigall.com/?lang=pl”][/vc_column][vc_column width=”1/2″][vc_single_image image=”8423″ alignment=”center” border_color=”grey” img_link_large=”” img_link_target=”_self” css_animation=”appear” img_size=”400×400″][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column width=”1/1″][bsf-info-box icon_type=”selector” img_width=”48″ icon_size=”32″ icon_color=”#333333″ icon_style=”none” icon_color_bg=”#ffffff” icon_color_border=”#333333″ icon_border_size=”1″ icon_border_radius=”500″ icon_border_spacing=”50″ read_more=”none” read_text=”Read More” hover_effect=”style_1″ pos=”default” title_font=”font_family:Lato|font_call:Lato” title_font_size=”16″ desc_font=”font_family:Lato|font_call:Lato” desc_font_size=”16″ title_font_color=”rgba(0,0,0,0.81)” desc_font_color=”rgba(0,0,0,0.75)”]

Choć na co dzień nie brakuje mi powera, to jednak czasem naprawdę warto zafundować sobie porcję kofeiny, aby trening był bardziej efektywny.
Czarną saszetkę mogę mieć ze sobą w torebce albo rozpuścić w butelce wody, którą noszę ze sobą na trening. Polecam dla aktywnych osób, które nie przepadają za kawą, albo nie mają czasu się nią delektować.

[/bsf-info-box][/vc_column][/vc_row]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *