Letnie obozy łyżwiarskie 2015 23


0
letnich obozów łyżwiarskich szykuje się w najbliższym czasie!


opcjeNa zewnątrz coraz cieplej, niedługo zamkną nam lodowiska! Warto więc zastanowić się dokąd (na ile i za ile) możemy się wybrać w lecie, aby pojeździć na łyżwach.

Zbierzmy tutaj wszystkie dostępne opcje, szczegółowe informacje oraz kilka relacji z minionych letnich obozów łyżwiarskich, na które miłośnicy jazdy mogą wybrać się także w tym roku, kiedy wszystkie ogólnodostępne lodowiska będą już, (a może jeszcze? 🙂 ) zamknięte…

Dla przeciętnego człowieka sezon na łyżwy trwa wtedy, gdy na zewnątrz jest mróz, a o możliwości jazdy na łyżwach przypomina sobie często tylko wówczas, gdy zobaczy zamarzające kałuże. Dla prawdziwych amatorów łyżwiarstwa figurowego, sezon na szusowanie po tafli trwa przez cały rok. Gdy tylko zamykają się lodowiska szukają więc możliwości wyjazdu do całorocznych obiektów lub też przerzucają się na rolki. Nie tracą czasu i sposobności na szlifowanie łyżwiarskich umiejętności.

W wielu miastach Polski lodowiska zamykają już w marcu;  termin zamknięcia lodowiska we Wrocławiu, Spartan wyznaczył na 30 kwietnia. Jeśli więc jesteś łyżwoholikiem, warto abyś już teraz zastanowił się, dokąd wybrać się w lecie, aby załagodzić nieco swoją polodowcową depresję. Oprócz przyjemnej ochłody w upalny dzień i doświadczenia wspaniałej treningowej atmosfery, nauczysz się od instruktorów nowych elementów, które będziesz mógł szlifować samodzielnie, gdy tylko w październiku ponownie zamrożą ogólnodostępne tafle.

Poniżej przedstawiam 6 różnych opcji wyjazdu na letnie obozy łyżwiarskie. Moim głównym zamiarem było zebranie wszystkich najistotniejszych informacji w jednym miejscu, aby osoba planująca letni wyjazd na łyżwy mogła szybko i sprawnie porównać sobie oferty. Chociaż będzie to raczej zestawienie niż porównanie, bo moim celem nie jest pisanie tutaj, który obóz jest lepszy, a który gorszy. Sami zapewne macie już swoje zdanie i sprawdzone miejsca. Albo może zastanawiacie się nad spróbowaniem dla odmiany czegoś innego? Jeśli natomiast dopiero zaczynacie swoją przygodę z łyżwami i wyjazdami, wszystkie udostępnione tu informacje na pewno okażą się dla Was pomocne i mam nadzieję, że pozwolą wybrać najbardziej dogodną dla Was opcję. Oprócz ceny, miejsca i terminu wyjazdu warto wziąć pod uwagę również liczbę godzin treningowych oraz zajęć na lodzie. Jeśli macie już jakieś obozowe doświadczenia, którymi chcielibyście się podzielić – zapraszam do komentowania! 🙂 No to zaczynamy:

OPCJA NR 1.

źródło: walley.pl

Letni obóz Walleya w Cieszynie.

Termin 28 czerwca do 19 lipca. Możliwość wyjazdu na jeden, dwa lub trzy tygodnie.

1) 28.06 – 5.07

2) 5.07- 12.07

3) 12.07 – 19.07

Cena za tydzień obozu to 1449 złotych (jeśli dokonamy wpłaty do 16 kwietnia). Cena regularna za 7 dniowy pobyt to 1649 złotych.

 

Konkrety:

  • Zakwaterowanie – noclegi i pełne wyżywienie /trzy posiłki dziennie, deser, woda mineralna/
  • Zajęcia na lodzie – 12 zajęć w tygodniu
  • Zajęcia taneczne – 6 zajęć w tygodniu /różne techniki tańca/
  • Zajęcia imitacyjne – 6 zajęć w tygodniu (trening pozalodowy elementów łyżwiarskich)
  • Zajęcia wszechstronne – 6 zajęć w tygodniu (trening poprawiający dyspozycję ogólną wraz ze stretchingiem)
  • Analiza materiału video z treningów i omówienia materiałów szkoleniowych
  • Opieka trenerska i instruktorska w czasie zajęć
  • Ubezpieczenie NNW
  • Opieka podczas pobytu, interesujące i bezpieczne spędzenie czasu; kadra trenersko-wychowawcza z uprawnieniami – zarówno jeśli chodzi o trening, jak również jeśli chodzi o opiekę nad niepełnoletnimi
  • Dodatkowo: zajęcia indywidualne na lodzie poświęcone wszystkiemu, co dotyczy kompozycji programów i ich choreografii, nauce elementów technicznych (skoki, piruety, spirale), kroków i ich sekwencji, technice jazdy
  • Dojazd na obóz i powrót we własnym zakresie. Dla osób z Warszawy istnieje możliwość dodatkowo płatnego transportu komfortowym busem – jeśli są Państwo zainteresowani, prosimy o informację przy zapisach. Przy zebraniu się grupy 16-17 osób organizujemy dodatkowo płatny (120 zł w każdą stronę) transport na trasie Warszawa – Cieszyn – Warszawa (zgłoszenia i opłaty w terminach, tych samych co obóz).

 

Obszerne i bardziej szczegółowe informacje na temat tego wyjazdu znajdziecie TUTAJ.

Osobiście na Walleyu byłam dotychczas dwa razy (w 2011 i 2012 roku na obozach w Sanoku). Minione zgrupowania wspominam bardzo pozytywnie. Zwłaszcza, że w 2011 roku pojechałam tam zupełnie zielona i zarówno wtedy, gdy nie wiedziałam jeszcze nawet co to krawędzie płozy i ledwo umiałam jeździć tyłem, jak i rok później kiedy chciałam już ćwiczyć skoki i piruety – podejście instruktorów do moich umiejętności oraz warunki treningowe mnie nie zawiodły. W Sanoku zaczęła się moja przygoda z łyżwami, a zawarte tam znajomości owocują po dziś dzień. Może dlatego mam do Walleya wielki sentyment.  Zapisałam się także na tegoroczny obóz. Polecam Walleya, bo jestem zadowolona. Równocześnie zaznaczam, że nie korzystałam do tej pory z innych ofert obozowych, dlatego nie mam porównania.Jednak trzeba przyznać, że to Towarzystwo ma już naprawdę spore doświadczenie w organizacji tego typu wyjazdów i wyróżnia się wieloosobową fachową kadrą trenerską.

 


 

OPCJA NR 2.

obóz strefa aktywna

StrefAktywna w Cieszynie. 1-15 sierpnia 2015

Koszt obozu :

Cena promocyjna – ważna do 31 marca 2015
7 dni – 1499 pln
Cena regularna
7 dni – 1699 pln

Oprócz informacji zamieszczonych na stronie Wydarzenia na FB, trudno niestety znaleźć w sieci więcej konkretnych informacji na temat tego obozu. Dlatego proszę organizatorów i osoby które mają już jakieś doświadczenia ze Strefą Aktywną- jeśli to czytacie – proszę o komentarze 🙂

W cenie :

  • 2h codziennie trening na lodzie z podziałem na grupy zaawansowania
  •  1h codziennie trening imitacyjny
  • Imitacja to rodzaj przeniesionego treningu właściwego (zajęcia na lodzie) na specyficzne zajęcia „na sucho” gdzie doskonali się technikę, ćwiczy równowagę ciała, siłę mięśni itp.
  • 1h codziennie zajęć ogólnorozwojowych /gimnastyka, taniec, rozciąganie itp./
  • zajęcia na basenie ( Kąpielisko Miejskie tuz obok obiektu hotelowego. Duży basen o wymiarach olimpijskich 50mx25m, mniejszy połączony ze zjeżdżalnią oraz brodzik dla najmłodszych z małą zjeżdżalnią. Przy basenie znajdują się również dwa boiska do siatkówki plażowej i stół do tenisa stołowego.) Zajęcia na basenie odbywać się będą zamiennie na kąpielisku i basenem krytym.
  • lokalne wycieczki /Czeski Cieszyn, Ostrawa – Zoo ( Obszar naturalny ZOO z rzadkimi zwierzętami i roślinami z całego świata rozciąga się na powierzchni 100 ha. Mieszka tu 360 gatunków zwierząt. Wystawa: Mała Amazonia, 2 akwaria morskie, wystawa żółwi pustynnych, wystawa zwierząt nocnych, wybiegi dla żurawi i pandy czerwonej. Muzeum Drukarstwa (magiczne miejsce gdzie przechował się duch i klimat dawnych czasów. Zwiedzanie z przewodnikiem oraz godzinne warsztaty powstawania druku.
  • Muzeum Straży Pożarnej – spotkanie z Josef Jendřišák – byłym strażakiem, założycielem i właścicielem prywatnego muzeum
  • bogaty program poza treningowy : zajęcia plastyczne, gry i zabawy, animacje, zabawy integracyjne,konkursy, dyskoteki i wiele innych atrakcji
  • kajaki, wycieczki piesze, podchody, uroczyste zakończenie obozu pokazami uczestników
  • wykwalifikowana kadra trenerska oraz doświadczeni wychowawcy
  • komfortowe noclegi w 2,3,4 os. pokojach z łazienkami, TV, WiFi (http://www.mosir-cieszyn.pl/obiekt/gosciniec-sportowy)
  • Zaplecze sportowe :Hala Widowiskowo-Sportowa w Czeskim Cieszynie, sala gimnastyczna, baletowa, bieżnia, basen.

 

OPCJA NR 3.

screen ice funObóz Ice&Fun, Korbielów-Namestowo

29.06 – 11.07 2015 

Cena za 6 dni obozu: 1399 złotych

Więcej informacji o tym obozie znajdziecie TUTAJ.

Zobaczcie też relację Kasi z obozu Ice&fun 2013: tutaj.

Konkrety:

  • 6 dni sportowo- aktywnych + 1 dzień wolny od zajęć :
  • 2 jednostki treningowe dziennie zajęć na lodzie(nauka od podstawy dla początkujących i zaawansowana forma treningu dla wymagających )
  • 3 jednostki treningowe dziennie zajęć uzupełniających :
  • zajęcia ogólnorozwojowe ( basen, kondycyjne, koordynacyjne, gry i zabawy )
  • zajęcia taneczne, baletowe, rytmika
  • zajęcia imitacyjne (są to zajęcia w trakcie których szkolimy elementy przeniesione z tafli łyżwiarskiej,”na sucho”, koordynacja, skoki łyżwiarskie, rotacje itd.)
  • w ramach zajęć uzupełniających dla dzieci :
  • zajęcia taneczne, zajęcia z piłką, spacery po górach, rysunek, gry i zabawy, basen
  •  Na zakończenie obozu pokazy na lodzie uczestników w obozie
  • Analiza filmowych nagrań z zajęć na lodzie
  • Możliwość korzystania z porad i treningu dla początkujących i amatorskich par sportowych
  • Możliwość codziennego korzystania z hotelowego krytego basenu z hydromasażem i sauny
  • W dzień wolny od zajęć – rekreacyjna wycieczka do hotelowej stadniny koni
  • Trzy posiłki dziennie + drugie śniadanie i woda mineralna
  • Zakwaterowanie w komfortowym i kameralnym hotelu, TV, Wi Fi
  • Transport uczestników z hotelu na trening łyżwiarski i z powrotem
  • Ubezpieczenie NNW

 OPCJA NR 4.

azs

 Letni Obóz Warszawskiej Sekcji AZS Łyżwiarstwa Figurowego

25.07 – 2.08.2015 w Krynicy

CENA: 1500zł

 Szczegółowe informacje

Obóz wprawdzie przeznaczony przede wszystkim dla członków Sekcji AZS oraz studentów z Warszawy, ale jeśli tylko będzie miejsce – organizatorzy zapewniają, że w obozie będą mogli również wziąć udział osoby spoza sekcji.

W CENIE: 

* 8 dni treningowych
codziennie:
– 2x1h treningów na lodzie,
– 1h imitacji,
– 1h (lub więcej) ćwiczeń ogólnorozwojowych,
– analiza (nagrywamy Was na lodzie, a wieczorem oglądamy i analizujemy Wasze błędy)
* noclegi w centrum Krynicy (ok 5-10 min pieszo od lodowiska i centrum Krynicy;
WILLA ADA (ul. Zielona) – pokoje 2 i 3 osobowe z łazienkami oraz studia (2+2 i 2+3) z łazienkami,
WILLA ADAM (ul. Kościuszki) – pokoje 2 i 3 osobowe z umywalkami (łazienka na korytarzu)
niestety nie było opcji noclegów w jednym miejscu, ale myślę ze damy rade 😉
http://krynica-gorska.pl/index.php
* wyżywienie
NA WŁASNĄ RĘKĘ: dojazd
DLA KOGO: dla członków Sekcji AZS Łyżwiarstwa Figurowego oraz innych studentów Warszawy (można zaczynać od zera !!!)
LIMIT MIEJSC: 20-30 osób (decyduje kolejność wpłat)

planowane 3 GRUPY TRENINGOWE
podstawowa – dla tych co zaczynają od zera
średniozaaw – dla tych co trenują z nami od tego sezonu
zaaw – dla tych co obecnie trenują w grupie średniozaawansowanej

PROGRAM:
SOB, 25.07 – przyjazd do Krynicy w godzinach przedpołudniowych (lub w nocy z piątku na sobotę – z Warszawy codziennie jeżdżą busiki na noc i to chyba najwygodniejszy środek transportu ze stolicy), trening na lodowisku w godzinach popołudniowych, zajęcia ogólnorozwojowe na szlakach Krynicy i zapoznanie się z miastem 🙂
ND, 26.07- SOB, 1.08 – 2h treningu na lodzie, ok 1h treningu imitacyjnego na sali gimnastycznej, ok 1h treningu ogólnorozwojowego na boisku / szlakach górskich (ok znaczy ze możemy przedłuzac w ramach potrzeb 😉 ), analiza (na treningach nagrywamy Was, a wieczorem analizujemy Wasze błędy)
w sobotę wieczorem wyjście do klubu na wspólną zabawę integracyjną 😉
ND, 2.08 – wyjazd z Krynicy


 OPCJA NR 5.

figurujemy screen

FigurujeMy w Toruniu

20-26 września 2015 

cena: 590 złotych (bez zakwaterowania i wyżywienia)

1200 złotych (z zakwaterowaniem i wyżywieniem)

Jest możliwość (za dopłatą około 30 złotych za dobę) wynajęcia pokoju jednoosobowego jeśli jest taka potrzeba. Przy zgłoszeniu do 1 sierpnia wraz z wpłatą zaliczki min 300 zł można uzyskać rabat w wysokości 60 zł.

W skrócie gwarantujemy:

 20  treningów na tafli  (każde po 45 min) 
 11  treningów   (każde po 45 min)

Wykwalifikowana kadra trenerska

Komfortowe warunki – zajęcia w małych grupach
Wygodne bloki treningowe przystosowane do potrzeb łyżwiarzy.
Spotkania teoretyczno – towarzyskie dot. teorii łyżwiarstwa, regulaminu ISU, omówienie bieżących zajęć oraz innych tematów wagi lekkiej.

 OPCJA NR 6.

Obóz łyżwiarski w Giżycku organizowany przez klub MKŁ Libella Lublin

23-30 sierpnia 2015

cena: 1400 złotych

Ilość treningów :
11 godzin treningu na lodowisku + trening imitacyjny + trening ogólnorozwojowy
Hotel:
Hotel Relax : pełne wyżywienie: pokoje : 1-osobowe,2-osobowe, 3-osobowe : w każdym pokoju łazienka

wydarzenie na FB

film z zeszłorocznego obozu

giżycko lublin


UWAGA KONKURS!

Na obóz Strefy Aktywnej możesz wygrać Na tafli  kupon rabatowy uprawniający do zniżki w wysokości 200 złotych. Do zrealizowania do 31 kwietnia 2015 roku.

Szczegóły TUTAJ.

Oprócz obozów, szykuje się również wyjazd na letnie warsztaty łyżwiarskie do Dębicy (15-22 sierpnia 2015)

Więcej informacji o warsztatach: TUTAJ 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

23 komentarzy do “Letnie obozy łyżwiarskie 2015

  • Ola C.

    Ja osobiście bardzo sobie chwalę FigurujeMY w Toruniu i jeśli tylko dostanę urlop – na pewno tam wrócę (również dlatego, że choć uwielbiam dzieciaki i na co dzień z nimi pracuję – w czasie urlopu wolałabym dla odmiany pobyć z dorosłymi 🙂 ) Ciekawie dla mnie wygląda też oferta sekcji łyżwiarskiej AZS-u, organizatorka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie (gratuluję determinacji!). Rozważałam Walley’a (nie tylko ze względu na świetne podejście pani Małgosi, u której miałam wielką przyjemność trenować w Łodzi, czy ogólnie olbrzymi wkład Wallley’a w rozwój łyżwiarstwa amatorskiego w Polsce – chylę czoła), ale teraz mocno to przemyślę, bo trochę przeraża mnie obserwowane od kilku lat zjawisko, które widać nawet tutaj, a które roboczo nazwałam sobie „Walley kontra reszta świata łyżwiarskiego”… 😉 Jako organizatorka niejednego wydarzenia wiem, że nie da się dogodzić wszystkim i zawsze ktoś będzie miał jakieś pretensje, rozumiem doskonale panią Magdę Tascher i starania, by wyjaśnić poniższe uwagi, ale na tym etapie ciut mi ta dyskusja zaczyna pachnieć „pyskówką” 🙁 Co jest o tyle smutne, że zamiast zaczynać twórczą wymianę myśli i integrować środowiska, bo ponoć razem można więcej (a zdaje się, że nie mi jednej brakuje lodu przez pół roku, względnych choćby warunków treningowych, jakiegokolwiek off-ice’u czy swobodnego dostępu do trenerów i wiedzy jakże w tym kraju „tajemnej”…) – trochę zniechęca się osoby, które mogłyby zainteresować się obozem… Nie tym, to innym, oferta jest szczęśliwie coraz szersza, na coraz wyższym poziomie i (co mnie bardzo cieszy) znajduje coraz więcej odbiorczyń/ców. W końcu cel wszystkich tych inicjatyw jest taki sam, jak większości tu obecnych osób – podnoszenie umiejętności łyżwiarskich. Ale dziecięce zabawy w „moje lepsze” – raczej temu nie służą. P.S. W tak małej przestrzeni wirtualnej dwie osoby, które widziały sytuację upokorzenia jednej uczestniczki przez pseudo-sportowca (ci prawdziwi nie muszą chyba jeździć po innych, żeby potwierdzić sobie swoją wartość?) i nikogo, kto by zareagował, mówiąc owemu panu, gdzie jego miejsce?! Serio?! Jest z nami aż tak źle?

    • magdalena tascher

      Pani Olu, zapraszamy do nas – będzie można na własne oczy się przekonać, czy to zjawisko istnieje naprawdę, czy tylko jest sztucznie wykreowane;)
      My ze swojej strony bardzo się cieszymy, że coś się w temacie łyżew wreszcie dzieje i że nie jesteśmy już sami. Konkurencja motywuje do wzmożonej pracy i rozwoju. A poza tym, jak pisałam wcześniej – żeby lodowiska traktowały nas poważnie, musi być nas więcej. Jako grupa przyjeżdżająca na 3tygodniowy obóz i wykupująca od 8 do 10 godzin lodu dziennie jesteśmy poważnym kontrahentem, ale żeby lodowisko się utrzymało, to ktoś musi być też po nas. I my to też rozumiemy. Obozowi FigurujeMy przyglądamy się i bardzo podoba nam się formuła obozu tylko dla dorosłych. Jest kilka osób, które jeżdżą i tam i do nas, co pokazuje, że można:)
      A co do dzieci – w Cieszynie dorośli i dzieci mieszkają w oddzielnych hotelach, na lodzie też się nie spotkacie

      • magdalena tascher

        (…)
        A podsumowując dyskusję nt niestosownego zachowania niektórych – domyślam się już (a raczej są to domysły graniczące z pewnością) o kogo chodziło, choć o tej konkretnej uwadze nie słyszałam. Jest to problem braku kultury i prowadząca wtedy grupę złotą (a była to Monika) przeprowadzała na ten temat rozmowy, bo adresatów uwag tego pana było więcej. Ciężko wychowywać dorosłego człowieka, ale zasady muszą być i na to oczu nie przymykamy. A praktyka pokazuje, że grupa szybko wyrzuca niestosownie zachowujących się poza nawias.
        Wracajàc do integracji środowiska łyżwiarskiego – ze wszystkich sił staramy się to robić, co widać też po organizowanych przez nas zawodach. Gdybyśmy chcieli być w opozycji do całego świata, to kisilibyśmy się tylko we własnym sosie, a nie o to nam chodzi:)
        Tak więc zachęcamy do spędzenia wakacji na łyżwach – czy to z nami, czy gdzie indziej – najważniejsze, żeby zajęcia prowadzone były przez kompetentne osoby.

        • Ola C.

          😀 😀 😀 Uśmiecham się „pełną gębą” czytając oba Pani wpisy, bo bardzo podoba mi się takie podejście, zgadzam się w pełni, że konkurencja motywuje i rozwija a Polska bardzo potrzebuje rozwoju łyżwiarstwa zanim całkiem nam ono umrze. Mimo pięciu obozów wciąż z tym lodem w lecie u nas kiepściutko (a i w sezonie też bywa tragicznie). Z zazdrością oglądam filmiki rówieśniczek z Kanady, które trenują na tych samych szerokościach geograficznych, na prawie pustej tafli, przez cały rok (bo mogą) :D. Lato bez obozu łyżwiarskiego w ogóle nie jest już dla mnie opcją, a gdyby pozwoliły mi finanse i urlop – najchętniej pojechałabym na wszystkie pięć. Jak już pisałam: bardzo cenię sobie wkład Walley’a w rozwój tej dyscypliny, z zajęć z przyjemnością korzystam na Retkini, gdy raz na miesiąc mam możliwość, bo z Wrocławia to jednak kawał drogi. Na walley’owych zawodach byłam w styczniu (na razie tylko jako gruppies niezrzeszonych wrocławianek – Ani i Oli 😉 ) a jeśli zdrowie pozwoli, w kwietniu, w Krakowie chętnie dołączę do owych niezrzeszonych, starając się zbytnio nie pokaleczyć lodu (na razie w interpretacji, bo skokami ciut jeszcze do klasy brązowej nie dorastam 😉 ). Tak więc wcześniej czy później zawitam pewnie i na obóz w Cieszynie, nie tyle nawet, żeby wyrobić sobie opinię na jego temat, co przede wszystkim – jak najwięcej się nauczyć.
          A co do integracji – to być może byłaby większa, gdyby osoby, korzystające (podkreślam: korzystające) wyłącznie z oferty Walley’a (i jakoś odmawiające uznania, że poza Walley’em również sporo można się nauczyć) – czasem zechciały się rozejrzeć i dostrzec, że inne opcje też mają swój urok i co nieco do zaoferowania, a te od lat sfrustrowane i atakujące organizatorów, swój cenny czas i energię poświęciły zamiast rozżalania się – dla odmiany – na treningi 😀 Z korzyścią dla całego środowiska i uwielbianego przez nas sportu.

  • Anna N.

    Karolina, zaskoczył mnie Twój komentarz. Nawet bardzo!
    Jak na razie moje doświadczenie z obozami łyżwiarskimi ogranicza się jedynie do tych organizowanych przez Walley i szczerze mówiąc nie mam zamiaru tego zmieniać!
    W 2011 zaczynałam w grupie sebrnej, prawie nic nie skakałam, piruety leżały (tak samo jak ja podczas ich prób 😉 )
    Od kiedy pamiętam nie mam większych zastrzeżeń…
    Teraz jeżdżę w grupie złotej, faktycznie, zwiększyły się też moje oczekiwania co do treningów.
    Przyznaję, że może nie zawsze jest idealnie – ale mam pytanie, czy GDZIEKOLWIEK jest?
    Wszelkie problemy wystarczy zgłosić organizatorom, którym na prawdę zależy na zadowoleniu uczestników.
    Co do trenerów – kadra bardzo kompetentna. Wszyscy trenerzy, z którymi miałam okazję być na lodzie lub innych zajęciach mają duże doświadczenie i wiedzą jak przekazywać swoją wiedzę nawet najbardziej opornym.
    Faktycznie – kiedy już ustali się swoją indywidualną technikę, zaczyna się mieć swoje preferencje odnośnie trenerów, lecz to sprawa bardzo indywidualna.
    Nie da się dogodzić wszystkim, przynajmniej takie jest moje zdanie.
    Każda grupa podzielona jest na podgrupy – jeśli na prawdę ma się problem w znalezieniu wspólnego języka z którymś z instruktorów, to nie ma problemu, by przenieść się np do mniej zaawansowanej podgrupy.
    Nigdy nie zetknęłam się sytuacją, by ktoś był ignorowany przez trenera lub miał mało uwagi ze względu na wykupione lekcje indywidualne… Nie wiem jak mam to w ogóle skomentować. Faktycznie, czasem trenerzy poświęcają więcej uwagi komuś, kto ma problem z wykonaniem ćwiczenia, jeśli go u Ciebie nie zauważają – nie komentują. Ale jeśli ktoś czuje się zaniedbany, nie ma problemu, aby podjechać i poprosić o chwilę uwagi – nikt się na nikogo nie obrazi.
    Kolejna rzecz, jaka wprawiła mnie w zdumienie to Twoje słowa odnośnie atmosfery…
    Sama jeżdżę w grupie złotej i nie wiem czemu ktoś mógłby się nas bać 😉
    Nie kojarzę osoby, która byłaby w stanie powiedzieć coś takiego o czyjejś tuszy. Ale nie wątpię, że musiałaś się z tym zetknąć, bardzo mi z tego powodu przykro, lecz proszę, nie oceniaj całej grupy na podstawie jednego komentarza.
    Nie ze wszystkimi można się dogadać, tak już jest. Czasem ktoś ma gorszy dzień i jest dla innych niezbyt miły.
    Faktycznie, przyznam, że są grupki – ale tak to już jest gdy ludzi jest więcej – tworzą się grupy osób które są sobie bliższe, ale to nie oznacza, że to hermetyczne środowisko.
    Na prawdę, z mojego doświadczenia mogę zaświadczyć, że na obozach Walleya można nauczyć się bardzo wiele.
    Organizacja jest bardzo dobra.
    Na pewno są mankamenty i nie każdy będzie zadowolony w 100%, ale tak już będzie i nie da się tego zmienić.
    Jeśli chce się mieć pewność, że wszystko będzie tak jak chcemy – trzeba by pojechać sam na sam z trenerem, którego się wybierze i na własną rękę organizować wyjazd łyżwiarski tylko dla siebie 😉

  • Marta P.

    Nie do końca rozumiem opinie o grupie złotej z Warszawy… jeżeli chodzi o teraźniejszą grupę złotą (jedna osoba zaznaczyła, że te osoby ciągle jeżdżą w Warszawie) to absolutnie nie czujemy się ani jakbyśmy byli lepsi, ani nie przypominam sobie sytuacji żebyśmy z premedytacją byli dla kogoś nieprzyjemni. Jeżeli coś takiego się zdarzyło to może przybliżcie nam sytuację, bo naprawdę nie mam pojęcia o cho może chodzić…
    a co do zmian grup, to wiadomo, że każdy ma swoje preferencje i na ostatnim obozie nie było żadnego problemu ze zmianą grupy tylko trzeba było się dostosować do panującego tam poziomu

  • Anna S. (Czerteziki)

    Witam,

    miałam nie pisać ale…. zirytowała mnie wypowiedź Karoliny. Nie wiem co znaczy, że traktują Cię jak kogoś innego. Ja sama byłam na 3 obozach Walleya i nie chodziłam na wszystkie treningi 🙂 Zajęcia taneczne zupełnie mi nie odpowiadały, poinformowałam o tym prowadzącą i żadnego problemu nie było, a jak chciałam mogłam nawet przyjść popatrzeć. Wszechstronny starałam się być na każdym, jak kondycyjnie nie wyrabiałam czasami po prostu rezygnowałam z wybranych ćwiczeń, jak biegi lub całkowicie rezygnowałam by mieć siłę na zajęcia na lodzie. Każdy sam regulował swoje możliwości. Co do grupy złotej… to chyba byłyśmy na ty samym obozie, bo pamiętam dziewczynę, która strasznie płakała po kilku wypowiedziach współuczestnika (w której grupie byłaś? ja jeździłam w srebrnej). Ale takie sytuacje są to rzeczy, na które organizatorzy nie mają wpływu. „Kółko wzajemnej adoracji” – mówimy o warszawskiej grupie złotej tak? To jest 4-5 osób i można je omijać lub traktować jak powietrze. Trzeba zaznaczyć, że w grupie złotej za moich czasów jeździły osoby, które były bardzo miłe. Jeśli piszesz o stronie medycznej obozu, może nie poinformowałaś nikogo o problemach? Ja mam stopy, które każdorazowo zdzierają się ze skóry po ponownym założeniu łyżew, butów do squosza, szczególnie jeśli mam przerwę w „treningach”. I nie jest to bąbel a spora rana… Pamiętam pytano się jak się czuję – bo musiałam czasami zejść z lodu. Trudno żeby ktoś mi zakładał opatrunki i trzymał za rączkę. Swoją drogą ponieważ na co dzień organizuję szkolenia i eventy, chciałabym zaznaczyć, że przy takiej grupie uczestników to co Walley robi, to kawał dobrej roboty. Trenerzy, opiekunowie, dodatkowe imprezy dla dzieci, noclegi, jedzenie…. Ewentualne skargi uczestników, zamiany grup, pamiętam nawet w Sanoku jedna grupa miała zmienione godziny treningów, bo im nie pasowały… To nie jest pstryk palcem i już. W każdym razie ja polecam. Nie wiem, jak obozy wyglądają teraz, ale z tych na których ja byłam mam świetne wspomnienia. I coś o czym nie piszesz… dużo się nauczyłam a chyba na tym uczestnikom najbardziej zależy. Mam nadzieję, że będę jeszcze miała możliwość uczestniczenia w jakimś tygodniu.

  • Magdalena _walley

    Witam wszystkich!

    Chciałam się tylko odnieść do komentarzy – bo czytamy, wprowadzamy w życie i udoskonalamy!

    @Karolina: Dzięki za Twoją opinie, dokładnie ją przeanalizowałam. Szkoda, że nie usłyszałam tego wszystkiego na miejscu, mogłabym się od razu odnieść i zareagować 🙂

    Głównie ze względu na hotel, a także na podejście MOSiRu do nas jako klienta, „wyprowadziliśmy się” z Sanoka do Cieszyna, gdzie warunki hotelowe spełniają w pełni nasze oczekiwania. W Sanoku nie było innego hotelu tej wielkości, gdzie moglibyśmy mieszkać, a z kolei w którym jedzenie byłoby na tyle dobre, na ile było w Domu Turysty.
    Stanowczo protestuję przeciwko stwierdzeniu, że nagrywamy częściej te osoby, które wykupują lekcje – nawet nie pomyślałabym, żeby coś takiego robić i nie sądzę, żeby komukolwiek z trenerów przyszło to do głowy. Stojąc z kamerą często nie widzisz, kogo nagrywasz, bo koncentrujesz się na jednym miejscu na lodzie, zaczynasz kręcić jedną osobę, jak ona skończy element, zaczynasz kręcić tę, która jest za nią. fakt – niektórzy po prostu więcej razy powtarzają element, dlatego potem jest wrażenie, że kogoś jest „więcej”.
    Bardzo staramy się, żeby obóz nie był rywalizacją – nam chodzi o dobrą zabawę i równocześnie trening na najwyższym poziomie. Często rzeczywiście jest tak, że jak próbujemy wprowadzić jakiś element humorystyczny czy zabawowy, to słyszymy, że ktoś „traci trening”… A my próbujemy właśnie pokazać, że tym można się świetnie bawić! Przykro mi, że ktoś usłyszał od uczestnika grupy złotej, że jest za gruby i się nie nadaje – niestety, takie zachowania mogą pojawić się wszędzie, gdzie wchodzimy na wyższy poziom sportu, a tak w grupie złotej jest. Dlatego też dzielimy się na 3 grupy i staramy się zachowania mające na celu wprowadzenie rywalizacji dusić w zarodku.
    Jeśli chodzi o kameralność – gdybyśmy nadal byli małym obozem, to pewnie byście nadal nie pojeździli nigdzie w lipcu i w sierpniu poza zagranicą – to dla nas zamrażał się Sanok, Cieszyn i Dębica. Nie byłoby obozu Strefy Aktywnej, gdyby nie to, że my zapewniamy ruch lodowiska już w lipcu. To oczywiście nie jest argument, żeby Was przekonywać – po prostu takie są realia i smutna prawda – w naszym kraju póki co nie ma dobrego klimatu do rozwoju łyżew i to staramy się powoli zmieniać.
    A co do grup na lodzie – często zdarza się też tak, że grupa złota licząca 10 osób ma dla siebie całą taflę, niektóre grupy liczą 3-4 osoby ( w takiej też na pierwszym obozie z tego co pamiętam jeździła Ola) – staramy się, żeby grupy nie były zbyt rozwarstwione, to jest głównym kryterium, dlatego czasem są bardzo małe – czasem większe. Nigdy jednak nie przekraczają 12 osób.

    Szpital – zawsze zajmowaliśmy się osobami, które miały skręcenia, złamania, zwichnięcia itd – o czym wiele osób bywających na obozach może poświadczyć, sama wiele godzin w szpitalu w Sanoku i w Cieszynie spędziłam. Oczywiście nie zawozimy do szpitala osób z gorączką, które są dorosłe, ale zawsze wzywamy lekarza, jak tylko się nas powiadomi. Gdyby chcieć jeździć do szpitala z każdym dorosłym z temperaturą, to musielibyśmy faktycznie mieć jedną osobę, która tylko tym by się zajmowała. Nie znam żadnego innego obozu sportowego (a 10 lat tańczyłam), na którym uczestnikom dorosłym fundowałoby się leki… Te, które mamy w naszej apteczce, zawsze udostępniamy.

    Lekcje indywidualne – wprowadziliśmy na wyraźne życzenie uczestników.

    Integracja dorosłych – ponieważ chcielibyśmy, żeby była „pełniejsza’, to w tym roku będzie za to odpowiadać oddzielna osoba. W planie mamy kręgielnię, zwiedzanie, kajaki, ew. rowery, wyjścia na basen czy na rynek. Ale tu oczywiście dużo też zależy od ludzi. My sami mamy dużo zainteresowań poza łyżwami, chętnie dowiemy się, jakie są Wasze 🙂

    @natafli: Olu, jeśli chodzi o kurs – trzeba mieć 2 lata doświadczenia na lodzie i treningów. W przypadku takim jak Twój, mogą to być zaświadczenia z obozów – bo wiemy, że nie masz nawet możliwości należenia do żadnego klubu. Cena kursu będzie oscylowała na poziomie 1400-1500 za dwa tygodnie bez zakwaterowania – to cena taka, jak za wszystkie inne kursy (a często i niższa) dające uprawnienia instruktorskie – a w innych dyscyplinach rzadko są tak wysokie koszty, jak wynajem lodu…W tym są 2 godziny lodu dziennie i ok 4 godzin wykładów. W Toruniu w latach wcześniejszych organizowany był kurs, na który trzeba było dojeżdżać przez 2 miesiące – cenowo wychodziło sporo drożej. W Cieszynie można będzie skorzystać z naszej opcji hotelowej, która ze względu na dużą rezerwację będzie niższa lub np. znaleźć hostel.

    Pozdrowienia 🙂

  • Alina Demidowska

    Cześć, czy któraś z obecnych na tym forum osób, nieśmiało myśli o zrobieniu kursu instruktorskiego? Jeśli myśli nieśmiało to może zebrać się w sobie i wybrać się w wakacje na kurs zamiast obóz 🙂 Dzisiaj otrzymałam informację z Walleya, że zorganizują kurs najprawdopodobniej w Cieszynie, jeśli zbierze się wystarczającą liczba chętnych. Trochę chętnych już jest, ale wszyscy nieśmiało myślący są mile widziani! Na dniach Walley na swojej stronie poda dokładną informację o tegorocznym wakacyjnym kursie. Na razie podaję link do informacji o kursie zeszłorocznym (dla orientacji w cenach oraz generalnie co i jak): http://walley.pl/pl/node/102
    Wszyscy chętni liczą na jeszcze niezdecydowanych 🙂

    • Na tafli Autor wpisu

      Ja bym bardzo chciała, ale cena kursu instruktorskiego w porównaniu z tygodniowym pobytem na obozie jest bardzo wysoka, a w wymaganiach jest napisane: „2-letni staż ćwiczeń w zespole o tym samym profilu co kurs (zaświadczenia z klubu)”
      chyba,że da się to jakoś obejść… ?

  • Karolina

    Moniko, wiesz problem się robi, jak jesteś już niezła i w sumie to mogłabyś pójść do grupy złotej bo najwięcej się nauczysz ale kółko wzajemnej adoracji odstrasza… i to nie tylko na lodzi ale i poza… Pamiętam, jak na jednym z obozów uczestniczka usłyszała od uczestnika grupy złotej, że jest za gruba i za dużo je by dobrze jeździć. Swoją drogą miałam okazję w ubiegłym roku spotkać Maję i wygląda świetnie mimo iż w pierwszej chwili nie poznałam.. . To taki przerost ambicji…. albo zazdrość sama nie wiem…. Zgadzam się, że obóz Walleya jest wykańczający ale przecież nie trzeba być na wszystkich treningach (tylko wtedy traktują Cię jak outsaidera) Zgadzam się także do olewania… najlepiej traktowani są uczestnicy wykupujący dodatkowe jazdy… wtedy na treningach nagle ta osoba jest więcej nagrywana… ma więcej omówień… więcej jej tren uwagi poświęca (oczywiście nie każdy, żeby nie było wątpliwości u Marty nigdy tego nie widziałam). Do tego np w Sanoku warunki były koszmarne…. Zalane pokoje od deszczu. 2m2 na jednego uczestnika…. Trochę po kosztach…. Myślę, że chętnie spróbowałbym Figurujemy – cenowo jest ok… można wybrać dowolną opcję…. ten termin słaby…. Ale jak fundusze i czas pozwolą to pewnie tam się spotkamy. Trzeba pamiętać, że wakacyjny wyjazd to ma być dla wielu z nas urlop i co za tym idzie przyjemność+wypoczynek więc atmosfera i inni uczestnicy to bardzo ważny element. Kasia chwali Ice and fun…. za kameralność na pewno na letnich obozach Walleya o tym nie ma mowy (na zimowych jest lepiej, a przynajmniej było) Obóz Walleya to trochę taka namiastka treningu sportowców mam wrażenia i atmosfera rywalizacji i jakiś rodzaj presji. Zresztą na początku obóz był łączony z obozem wyczynu, nie wiem czy nadal. Dlatego jeśli ktoś jest dorosły, dobrze jeździ i pragnie miłej rodzinnej atmosfery to chyba nie ta opcja…..

  • Małgorzata

    Ja wybrałam FigurujeMy Toruń. Bardzo dobre opinie uczestników + rekomendacja mojej Instruktorki: wszystkie plusy wymienione przez Monikę 10/03/2015 at 16:29
    Już nie mogę się doczekać 🙂 !

  • Kaśka

    Hej, byłam na obozie ICE&FUN w 2013, jako uczestnik dorosły. W mojej ocenie obóz fantastycznie zorganizowany. W pełni spełnił moje oczekiwania. Obóz nie miał nic wspólnego z imprezą masową. Panowała kameralna, iście rodzinna atmosfera. Dużym plusem jest lokalizacja – pięknie położony hotel, u podnóża góry Pilsko w Beskidzie Żywieckim. Wiele możliwości na spędzanie czasu wolnego od zajęć np. dla amatorów górskich wędrówek.
    Zajęcia obywają się zgodnie z harmonogramem zawartym w ofercie. Trenerzy mają indywidualne podejście do każdego uczestnika i poza planowymi ćwiczeniami na lodowisku mając czas na indywidualne wskazówki. To zaleta właśnie kameralnego charakteru tego obozu.
    Co najważniejsze, nauczyłam się wiele przez ten krótki czas (tydzień). Śmiało polecam!
    Pozostałych propozycji nie znam. Walley tylko ze względu markę, reklamę i szeroki zakres działania. Natomiast są to w mojej ocenie zupełnie różne oferty.
    ICE&FUN poza zajęciami sportowymi oferuje ciepłą, kameralną atmosferę rodzinnego obozu sportowego.
    Polecam!

    • Monika

      Nie ma, dla amatorów nie ma kategorii wiekowych, dzieciaki jakoś inaczej są rozdzielane.

      Ja byłam i na Walley’u na obozach i w Toruniu. Ogólnie mogę powiedzieć tak:
      * Walley – faktycznie, dużo ludzi, mało miejsca na lodzie, ale ogólnie bardzo wykańczający obóz, kółko wzajemnej adoracji gr złotej, która myśli, ze rozumy wszystkie pozjadała
      * FigurujeMy Toruń – mój Number One, lubię tam być, normalne podejście do każdego i naprawdę każdemu poświęcają uwagę, nikt nie jest olewany, jak czasem to na Walley’u bywało. Atmosfera kameralna, miła i przyjemna. Dużo praktycznych i trafnych wskazówek, których na Walleyu nie uświadczyłam.
      * Ice & Fun – tu znam z autopsji innych uczestników – trochę słabo, instruktorki bez papierów, często olewające sprawę, hmmm….
      * Strefa Aktywna – nie wiem, pierwszy raz to jest, ale cena nawet fajna, można zaryzykować
      * Warszawska sekcja – wiadomo, dla studentów AZS, ale też można zobaczyć, dla początkujących i zaczynających średnio zaawansowany poziom jak najbardziej

      • Magdalena _walley

        Dziękuję za ten komentarz. Moniko, gdybyś odezwała się do mnie na magdalena.tascher@walley.pl, to chętnie usłyszę, jak to się wydarzyło, że żadne uwagi na naszym obozie nie okazały się przydatne… wiem oczywiście, że każdemu nie dogodzimy, ale jednak większość naszych klientów, to klienci stali – tym bardziej interesuje mnie Twoje zdanie. I co oznacza, że kogoś „olewaliśmy”.
        Jeśli chodzi o to, że obóz jest „wykańczający” – zawsze mówimy na początkowych zebraniach, że nie ma obowiązku uczestniczenia we wszystkich zajęciach i że prosimy o obserwowanie siebie. Część z Was ma siedzący tryb pracy, część z kolei rusza się bardzo dużo – niektórzy zgłaszają nam, że ich zdaniem intensywność mogłaby być jeszcze wyższa i tym proponujemy chodzenie na dodatkowe tańce czy trening wszechstronny, dla części z Was z kolei 5 treningów dziennie to zbyt dużo. Niemożliwe jest niestety dogodzenie wszystkim…

    • Magdalena _walley

      Grupy wiekowe, które mamy to 7-12 i 13 wzwyż. Jak mamy możliwość, to w tym obrębie też dzielimy na starszych i młodszych.

  • Karolina

    Cieszę się, że można się wypowiedzieć dla innych czytających. Ponieważ wyborem numeru „startowego” oraz podejmując swoją decyzję zareklamowałaś/eś Walleya, chętnie się wypowiem dla innych czytających chcących wybrać organizatora dla swojego wypoczynku. Otóż dla mnie obozy tego organizatora są jak ruletka w zależności na którego trenera trafisz. Owszem możesz zmienić trenera ale jeśli nie ma równoległej grupy o tym samym poziomie to w danym tygodniu jesteś uwięziona/y. Najlepsi dla mnie to Adrianna i Marta pamiętam Monika też dawała radę (nie wypowiadam się o trenerach, których już nie ma) dużo osób w tym Ci bardzo wymagający chwalili Paulinę. Treningi z Panem Jackiem na obozie mnie zawiodły… a na początku promowania firmy treningi były świetne. Treningi z Panią Małgosią dla mnie słabe…. To co mnie denerwowało to wprowadzenie płatnych godzin indywidualnych przez co kadra na wieczornych treningach dosłownie padała na twarz. Trzeba pamiętać że jeśli jadą osoby dorosłe to niech nie czują się jak na prawdziwym obozie bo nikt się nimi nie przejmuje. Ewentualne leki, szpital wszystko we własnym zakresie… Pamiętam opuściłam jakiś trening bo miałam 39 stopni to usłyszałam, że mi się nie chce…. Na zajęcia nie trzeba chodzić jednak polecam nie rezygnować z imitacji, bo ona się bardzo przydaje i tą nie pamiętam by ktoś słabo prowadził. Wszechstronny i taniec kto co lubi…. i jak kto prowadzi. Jeśli ktoś chce wysłać swoje dziecko to bardzo polecam, bo widziałam że maluchy i młodzież miały fajny program i dużo dodatkowych zajęć. Dzieciaki były zachwycone a to chyba najważniejsze. Podsumowując – zestawienie bardzo ciekawe, jednak nie lubię źle zakamuflowanych reklam. Opcja nr 4 i 5 są całkowicie pominięte… przy nr 5 opis można skopiować ze strony lub jeśli chce się być rzetelnym wysłać zapytanie do organizatora… Sama byłam na kilku obozach Walley’a (innych organizatorów z zestawienia nie znam) więc wypowiadam się na podstawie własnych spostrzeżeń. Podkreślam też, że jest to moje subiektywne odczucie i chętnie wejdę z kimś w polemikę. Gdybym sama miała wybierać to pewnie byłaby to opcja nr 5 ale termin jest nieakceptowalny. Opcji nr 2 i 4 w ogóle nie brałabym pod uwagę. Opcja nr 1 jest świetna dla początkujących i tych naprawdę dobrych… Myślę też, że obóz to nie tylko organizatorzy ale także uczestnicy, a tu bywa słabo… nie wiem z czego to wynika ale na obozach letnich jest gorzej. Puszą się i bywają nieprzyjemni bo wydaje im się że są lepsi…. Mówię tu gronie wzajemnej adoracji z grupy złotej.. kto był ten wie…. ona chyba nie uległa zmianie bo na zdjęciach widuję… Oczywiście na koniec pozdrawiam uczestniczący w obozach dream team…. oni zawsze potrafią cieszyć się jazdą na łyżwach.

    • Na tafli Autor wpisu

      Karolina, dziękuję za ten komentarz. O Walleyu napisałam najobszerniej, ponieważ to jedyny obóz, na którym byłam, więc mogę się na jego temat szerzej wypowiedzieć. Pozostałe znam tylko z relacji, które również zamieściłam lub wiem o nich tyle, ile można znaleźć w internecie. Linki do strony podane, więc każdy może na nie wejść i samemu sprawdzić przecież wszystkie niezbędne informacje dotyczące każdego z obozów. I o to mi właśnie chodziło, by zebrać to wszystko w jednym miejscu. Poza tym Walley nie potrzebuje reklamy, bo nie ukrywajmy, że z tych wszystkich opcji jest najlepiej rozreklamowany… i niczego tu nie kamufluję 🙂 Nie uważam, abym pominęła którąś z opcji. Co do grona wzajemnej adoracji, to niestety również miałam kilka nieprzyjemnych sytuacji z takimi osobami, dlatego po prostu na obozie ich unikałam. Co do treningów i ruletki, o której piszesz: gdy ja trafiłam do Pani Gosi i przerabialiśmy tylko kroczki, a ja chciałam ćwiczyć skoki – to nie było problemu, żebym przeniosła się do innego trenera. Gdy nie ma akurat równoległej grupy… no cóż nie traktowałabym tego w kategoriach „uwięzienia”. Każdy z trenerów ma coś dobrego do przekazania, trzeba tylko umieć z nim współpracować.

    • Na tafli Autor wpisu

      Mam nadzieję, że się przyda! Ja w tym roku wybieram się na ostatni tydzień Walleya. Ale w przyszłości chętnie wybiorę się na jeszcze jakiś obóz, żeby przekonać się na własnej płozie jak tam jest 🙂