Nigdy nie jest za późno, aby zacząć jeździć na łyżwach. Historia Ani. 21


14341630_1260970300604212_1385255882_n
Przeglądając historie innych postanowiłam podzielić się i moją. Kto wie, może rozwieje wątpliwości choć jednej osoby zmagającej się z takim samym nastawieniem ludzi wokół, z jakim musiałam zmagać się ja?

Na łyżwach jeżdżę od 6 lat i wciąż pamiętam jakby to było wczoraj, gdy postawiłam swoje pierwsze kroki na łyżwach podczas szkółki łyżwiarskiej. Była to grupa około dwudziestoosobowa…trzylatków – góra pięciolatków. I taka ja, ówcześnie szesnastoletnia. Co mi siedziało w głowie? Rozeznając się w ofercie taneczno- artystycznej w mieście wszyscy jednogłośnie na wieść, iż chciałabym spróbować przynajmniej zapytać się o możliwość uczęszczania na szkółki z łyżwiarstwa, odpowiadali- jesteś za stara. Masz 16 lat i jest już za późno. Tak po prostu. Faktem jest, iż będąc dzieckiem po pierwszym zetknięciu się z lodowiskiem chciałam trenować. I już wtedy także usłyszałam- jest za późno (bo nie ma się tych 4-5 lat, a jest się już w podstawówce) i żeby cieszyć się z tej godziny co właśnie była, a nie chcieć więcej i więcej… Cóż, marzenie w głowie zostało i siedziało tam nieprzerwanie przez lata, zamieniając się w coraz bardziej „niemożliwe do zrealizowania”. Aż do wymagającej odwagi decyzji by jako taka „starsza” pójść na szkółkę i zapytać się. Z nastawieniem iż na 90% usłyszy się śmiech i odmowę.

~

Okazało się jednak, iż nikt się nie zaśmiał. Co więcej -zaproszono mnie na szkółkę klubową, zamiast tej MOSIR’owej. Nie jestem w stanie opisać radości jaką wtedy odczułam, gdy coś, w co nie wierzyłam, że ma chociażby szansę powodzenia.. ziściło się!

Wielkich ambicji nie miałam- po latach wbijania do głowy, że tylko trenując od dziecka można skakać, i wykonywać wszystkie te elementy łyżwiarskie, moim największym marzeniem było nauczenie się… przekładanki. Byłam święcie przekonana, że na inne elementy nie ma szans. Nie oznacza to jednak, iż nie było motywacji. Tej to było od groma. Już na pierwszych zajęciach w głowie było tylko „Próbuj. Jak się wywalisz – wstań natychmiast i próbuj znowu. Teraz jest najgorszy moment, bo rozpoczynasz coś całkiem od zera, ale za miesiąc lub dwa powinno być choć trochę lepiej” I było. A najlepsze było to zdziwienie przy pierwszym mini skoku wykonanym po zaledwie kilku miesiącach nauki. Albo po całym jednym obrocie na jednej nodze w piruecie. 

~

14355884_1260887953945780_768140394_n

Wtedy uświadomiłam sobie, że wszystko jest możliwe. I, że ci wszyscy ludzie się mylili. Wmawiali innym, że są na coś za starzy, gdyż sami nie próbują niczego nowego. A przynajmniej nie takiego, które wymaga wysiłku i wytrwałości. Czy było łatwo? Nie. Czy trudniej nauczyć się niż dziecku? Zakładam, że tak, choć ciężko o porównanie z pierwszej ręki 😉 Jednakże, czy to wykonalne? By nauczyć się tych samych elementów co dzieci? Zdecydowanie TAK. Zresztą wystarczy popatrzeć na te małe brzdące zaczynające swą przygodę z łyżwami. Te, co ledwo stoją i co krok bądź częściej lądują na lodzie. Też od razu nie skaczą axli. Tyle, że my zazwyczaj porównujemy się z tymi bardziej do nas wiekowo zbliżonymi, a Ci mają już lata treningów za sobą…
Zaczęło się o przekładance jako szczycie marzeń, skończyło się na… jeździe synchronicznej, zawodach amatorskich solo i nauce skoków podwójnych. I tak niezmiennie, w różnych kombinacjach, obecnie jedynie solo amatorsko, sobie to trwa. Choć czasem z przerwami, czy to ze względu na wyjazdy z kraju, czy też ze względów zdrowotnych, zawsze ląduję z powrotem na lodowisku. I za każdym razem cieszę się jak dziecko 🙂

Czym dla mnie jest ten sport? Pasją. Czymś, co daje radość, motywację i poczucie, iż żaden dzień nie jest stracony. Bo jak ma być stracony, jak każdego dnia choć odrobinę wychodzi coś lepiej? Niech to będzie nawet utrzymanie się na krawędzi troszkę dłużej po zwrocie, czy jakimś kroczku. Albo piruet o ten kawałek mniej wędrujący. Że też nie wspomnę o nauczeniu się nowego elementu 😀 Nie sposób nie wspomnieć też o niesamowitej społeczności jaka się z tym sportem wiąże. To właśnie poprzez łyżwiarstwo poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi kontakt utrzymuję po dziś dzień.

14330977_1260969567270952_159394569_n

Czasami do słynnego „jesteś za stara/y na łyżwiarstwo” dołączane było „i tak już nic nie osiągniesz”. Tyle, że nie chodzi o to, by osiągnąć to, co liczy się dla tych osób. To, że oni wyznają zasadę „olimpiada albo nie ma co tracić czasu” to ich problem. Bo przez taką ignorancję umyka im niezwykła pasja i wiele możliwości. Ważne jest, by osiągać to co dla nas samych jest ważne. A może to być zwykła radość z poruszania się po tafli lodu, może być to nauczenie się nowego piruetu czy skoku, czy też wystąpienie i wzięcie udziału w zawodach. Zresztą, samo robienie tego, co się uwielbia jest wystarczającym powodem. Powodem, by robić to częściej.

Obecnie jako, że łyżwiarstwo amatorskie się dość mocno rozwinęło, na szczęście coraz rzadziej słyszy się te demotywujące osądy, że nie ma sensu nawet próbować. Są też dowody na to, że można i da się. Dlatego też, zdecydowanie polecam spróbować każdemu. Czy miałaby to być tylko nauka przekładanki… czy odkrycie nowej pasji i dołączenie grona amatorskich łyżwiarzy figurowych. Nic się nie traci, a można jedynie zyskać.

Ania K.


Odpowiedz na „IceflowerAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

21 komentarzy do “Nigdy nie jest za późno, aby zacząć jeździć na łyżwach. Historia Ani.

  • Paulna

    Dziękuję za odpowiedz! <3
    Mieszkam w Warszawie, heh właściwie już dzisiaj sobie coś zrobiłam ;-;. Złamałam sobie rękę na lodowisku, ale znając mnie i tak będę jeździć 😉 Na razie teraz uczę się jeździć od tyłu (co mi kompletnie nie wychodzi :'( ) ale się nie poddam!
    Jeszcze raz dziękuję za odpowiedz.
    Pozdrawiam
    P.D

  • Paulna

    Dzień dobry!
    Mam kilka pytań, od 2 lat jestem zakochana w łyżwiarstwie figurowym. Kocham oglądać filmiki w internecie i patrzeć na łyżwiarzy którzy nie tańczą a latają na tafli lodu. Odkąd otworzyli lodowisko blisko mojego domu, chodzę do niego codziennie i jeżdżę sobie 1 godz. Jestem jednak w tym zielona ponieważ nie wiem od czego mogę zacząć się uczyć, gdy widzę na lodowisku kogoś kto dobrze jeździ, naśladuje go.
    Tylko nie wiem czego mogę się nauczyć, by mieć szanse na jeżdżenie.
    Czego mam nauczyć się najpierw?
    Co powinnam umieć?
    Czy może powinnam coś jeszcze ćwiczyć?
    Gdy przeczytałam Pani tekst, dostałam nadziei. Więc bardzo bardzo mocno dziękuję.
    P.D

    • Na tafli Autor wpisu

      Hej, w jakim mieście jeździsz? Nie ma tam żadnego klubu/szkółki, w której mogłabyś zacząć się uczyć jeździć? 🙂 Jeśli nie ma w pobliżu Ciebie żadnego trenera to dobrze jest pojechać na początek na obóz łyżwiarski lub warsztaty w ferie lub na wakacje (FigurujeMy w Toruniu, obozy walleya, obozy Renaty Aleksander), tam poznasz podstawy jazdy, nabierzesz dobrych nawyków i odpowiedniej postawy łyżwiarskiej. Jeśli naprawdę jest to coś, czym chcesz się zając „na poważnie” to dobrze jest zainwestować w dobre buty łyżwiarskie i płozę, aby nie zrobić sobie krzywdy i nie znięchecić się, że coś Ci nie wychodzi na źle naostrzonych czy mało usztywnionych łyżwach.

      • Paulna

        Dziękuję za odpowiedz! <3
        Mieszkam w Warszawie, heh właściwie już dzisiaj sobie coś zrobiłam ;-;. Złamałam sobie rękę na lodowisku, ale znając mnie i tak będę jeździć 😉 Na razie teraz uczę się jeździć od tyłu (co mi kompletnie nie wychodzi :'( )
        Jeszcze raz dziękuję za odpowiedz.
        Pozdrawiam
        P.D

  • Halina

    Chciałabym zacząć moją przygodę z jazdą figurową i mam parę pytań
    1. Mam 13 lat chyba jeszcze nie jest za późno ale czy mam szansę osiągać sukcesy w tym sporcie? Czy byłabym w stanie jeździć na jakieś zawody?
    2. Drugie pytanie odnosi się do mojej figury. Muszę przyznać że do osób chudych nie należę ale nie jestem również otyła. Czy to dyskryminuje mnie? Ćwiczę dość często głównie koszykówka i siatkówka. Wcześniej różnie tańce ( balet, jazz, hip-hop) oraz jazda na rolkach. Wracają do meritum czy waga bardzo przeszkadza czy jeżeli nie jestem szczupła i zaczynam w wieku 13 lat jestem w stanie coś osiągnąć?? Byłam już na pierwszych zajęciach z takiej jazdy na łyżwach bardzo mi się spodobało i szczerze mówiąc chyba mi wychodziło sama jazda mniej więcej opanowana. Instruktorka pokazywała już pierwsze ćwiczenia i również nie wychodziło mi najgorzej.
    Bardzo interesuje mnie odpowiedź na temat figury. Czy tylko osoby szczupłe mają jakieś predyspozycje??

    • Na tafli Autor wpisu

      Myślę, że amatorskie zawody łyżwiarskie w kategorii programu interpretacyjnego są w zasięgu nawet najbardziej początkujących łyżwiarzy:), więc na pewno byłabyś w stanie wystąpić w takich zawodach! Co do drugiego pytania, to mam wiele znajomych łyżwiarzy, którzy do chudziutkich nie należą i świetnie sobie radzą! 🙂 Dzięki ćwiczeniom na lodzie i poza nim z resztą sukcesywnie zrzucają zbędne kilogramy, tak, że jak najbardziej Halina to Cię absolutnie nie wyklucza;) 13 lat to super wiek, aby zacząć ja zaczynałam prawie 10 lat później niż Ty i popatrz 🙂 :* nie poddawaj się, dasz radę! Zobaczysz, jak każdy nowy element, który Ci wyjdzie – będzie Cię cieszył, to niesamowite uczucie!

  • Tom

    Eh ,moi drodzy czy tez moje drogie. Co Wy wiecie o zniechęcaniu, odmowach, „bezsensowności” rozpoczęcia przygody z łyżwiarstwem figurowym itd.
    Ja jeździłem ucząc się sam ostatnie 6 lat gdy otworzono u nas lodowisko, w sumie dość małe bo 20×30 ale dobrze utrzymywane choć pod gołym niebem. Gdy po kilku wizytach jazda w kółko stała się nudna, zacząłem „kombinować” i tak się zaczęło trzymając do dziś – to coś chyba jak dżuma 🙂
    W wolnych okresach nie dziwiło już nikogo w rodzinie, że potrafię być 5..6..czasem 7 dni na lodzie, po 2..3…4 godziny, w porywach zdarzało się nawet więcej.
    Ambitny jestem (tak On nie Ona dodam), extrema mnie nie przerażają ani sport – w sumie ten nie grozi śmiercią aż tak jak np lotnictwo które tez uprawiam. , zacząłem sam jeździć sobie figurowo (powiedzmy 🙂 jeszcze na łyżwach hokejowych, w trzecim sezonie już pseudo-figurowych Tempish Rental – niezłe na początek, a gdy i one mocno się już zużyły po dwóch sezonach, przyszła pora na moje pierwsze prawdziwe figurówki tzn. Jackson Marquis które niestety zaczynały się rozklejać na pięcie po 4..5 wizytach na lodzie – powtórzyło się to dwukrotnie po wymianie, więc jako zapasowe kupiłem Grafy 500 na których jeżdżę do dziś, a wymienione po dłuższej komunikacji z producentem Marquisy na Jacksony FreeStyle czekają na swój czas – zbliża się 🙂
    Swoją drogą z tymi łyżwami to ciekawa sprawa w świetle także komunikacji z producentem, bo ani moje 180 cm ani 90 kg wagi czy nie aż tak przecież zaawansowane ewolucje, nie powinny dać takiego efektu, że tanie łyżwy wytrzymują lata, a dobre … kilka jazd 🙂
    Ale wracając do tematu, gdy zaczynałem, miałem ponad 30, dziś ponad 40, pomijając „szczenięce” lata gdy ganialiśmy na łyżwach po jeziorach. Jak się to ma do owych paru czy nawet nastu lat ?
    A co mnie to 🙂
    Jak ktoś chce – prosze, drogę na cmentarz zna każdy od dzieciństwa.
    Od obecnego „nowego początku” uczyłem się sam bo innej możliwościu nie było, więc nie było technicznie, ale za to było zawsze „pod muzykę” zwykle dynamiczną, albo bardzo dynamiczną (np. Enej – Symetryczno-liryczna polecam refren od 3:10 i pojechac w tym rytmie w obrotach cały czas po kręgu, co stawie całkiem solidne wymagania), więc dziś dynamiki mi nie brakuje, za to nie podchodziła mi jazda do wolnej muzyki choć próbowałem, bo tam liczy się technika, gracja i wdzięk ruchu – tego nie było. Coś tam oczywiście wychodziło, ale to nie było to by np. pojechać w miare ładnie cały wolny „kawałek”.
    Doczekałem się też na lodowisku u siebie opini typu „bardzo ładnie Pan jeździ” – to zwykle dorośli albo „gdzie się można nauczyć tak jak Pan” czy „jak można zrobić taki piuret” – to zwykle dzieci, a jedna latorośl rzędu 13..14 lat na pewna zaplanowała poważne zaangażowanie się nauką już w dużym mieście zainspirowana moją jazdą i podpowiedziami – mam nadzieję że nikt jej nie powiedział „za stara”.
    Ze 2 lata temu miałem jeszcze krótki incydent podczas kontraktu w Szkocji, gdzie miałem okazję być na wstępnych zajęciach sekcji jazdy figurowej – treningi się nie zaczęły w istocie, kontrakt się skończył, przedłużenia nie było ani moich planów zostawać tam.
    Od ponad miesiąca jeźdzę w sekcji jazdy figurowej w Poznaniu, nadrabiając podstawy, dysponując natomiast może nie technicznymi umiejętnościami ale znacznie wyższymi – w sumie byłem w stanie i pełnego toe loopa skoczyć choć może „nietechnicznie”, setki obrotów to też nie byle co, itd. choć nie wszystko byłem w stanie sam zobaczyć i wyczuć np. co niektóre przejścia, „jaskółki” do tyłu czy przodu od dawna problemu nie stanowiły nawet wprost wychodząc do nich z obrotów.
    Idę więc do przodu w ramach sekcji i poza nią, ćwicząc technikę, rozwiając i udoskonalając stare „triki” które są wcale pomocne bo balans i równowaga to nie jest coś co można wyrobić w kilka minut, a już na pewno nie lat obycia z lodem i łyżwami, jak się okazało po próbie dołączenia zainteresowanej tym sportem koleżanki, która jeżdżąc „zwyczajnie” uprzednio, nie jest w stanie nawet w miarę niedługiej perspektywie dorównać do grupy podstawowej by tam trenować. Zerowej grupy na razie nie ma.
    A co do samej jazdy figurowej.
    Mając swoje lata, mam swój zawód, nie byle jak itd. mniejsza o to. Zatem niepotrzebna mi opcja startowania w olimpiadzie, mistrzostwa itd. Komentarz typu „za stary jesteś na ten sport i bez przyszłości” skomentować mógłby jedynie „to Ty jesteś za durny i za głupi by to oceniać, więc siedź przed TV i oglądaj durne seriale”, bo co komuś takiemu można powiedzieć ?
    Moim celem jest doskonalenie tego sportu dla siebie – bo sport, bo fantastyczny sport, bo ruch i bo ruch do muzyki – świetnie się bawię i wyjątkowo sobie cenię to połączenie, mając jak mówię od dawna „własny parkiet na lodzie” (okazało się że w zwyczajnym tańcu też ten trening pomaga). Brakowało mi muzyki w sportach, teraz to mam, w locie „pisząc muzykę” na lodzie i to jest to co właśnie najbardziej mnie fascynuje, nie mając żadnych stałych czy przemyślanych układów a tylko elementy składające się same pod rytm.
    Zatem, zawodu zmieniał nie będę, plany na olimpiadę mi niepotrzebne, zachwytów już się doczekałem, innych tez inspiruję, zabawę mam fantastyczną, wysiłek fizyczny dosłownie przyjemne z pożytecznym – z tego też wychodzi konieczność porozciągania się czy innych aktywności poza lodem – odpoczynek od biurka, bywa że na lodowisko idę zmęczony i znużony po godzinach pracy za biurkiem a po 2 godzinach trening wracam jak nowonarodzony i wypoczęty mimo tego że sobie nie żałuję na lodzie.
    Czy można chcieć czegoś jeszcze ?
    No może by sezon trwał cały rok 🙂

    • Daria

      Jeżeli mogę zapytać w jakiej sekcji jazdy figurowej jest Pan w Poznaniu? Od jakiegoś czasu mieszkam tutaj i myślałam nad czymś takim.

  • Julia

    Mam prawie 18 lat i chciałam się zapytać czy nie jest za późno, żeby spróbować swoich sił w łyżwiarstwie? Tańczę od 10 lat głównie balet. Tańczyłam też inne style tańca w tym: jazz, ludowy, współczesny, charakterystyczny i towarzyski.

  • Kornelia

    Dzień dobry, wiem że odzywam się późno, w porównaniu do publikacji tego tekstu, ale mam nadzieję, że i tak mi odpiszesz.

    Mam 14 lat i od kilku dni zaczęłam się interesować jazdą figurową. Wiem, że to pewnie głupie, bo to dzięki pewnemu anime, ale to nie jest istotne.

    Zmierzam do tego, że naprawdę chciałabym nauczyć się jeździć, ale na lodowisku byłam chyba 2-3 razy, ponad to między tym były bardzo długie przerwy. Nie wiem, czy to w czymś pomoże, ale jeżdżę na rolkach i idzie mi to całkiem dobrze, a podobno jazda na rolkach i łyżwach jest podobna, czy to prawda?

    Niestety, nie mam też dostępu do żadnych szkółek łyżwiarskich, dlatego nie wiem, czy poradziłabym sobie sama, wzorując się tylko na filmikach z internetu?

    Bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam!

    • Na tafli Autor wpisu

      Hej Kornelia, zawsze możesz pojechać na jakiś obóz łyżwiarski, aby nauczyć się podstaw i załapać odpowiednią postawę na lodzie itp. a potem już próbować sama u siebie w mieście na lodowisku 🙂 tutaj jest lista letnich obozów łyżwiarskich: http://natafli.pl/lista-letnich-obozow-lyzwiarskich-w-2017-roku/
      Na pewno będą też organizowane zimowe obozy. Naprawdę warto na początek się wybrać, żeby podłapać dobre nawyki i później nie zrobić sobie krzywdy 🙂
      Jazda na rolkach figurowych = jazda figurowa na lodzie
      jazda na zwykłych rolkach? niekoniecznie 😉

    • Kara

      Kara, 14 lat
      Też zaczęłam interesować się łyżwiarstwem po obejrzeniu Yuri!!! On Ice. To było ponad pół roku temu. Przez miesiące zmagałam się z wlasnymi myślami: „Serio Kara? Myślisz że to pasja, prawdziwe uczucie? Obejrzałaś bajkę i od razu lecisz na marzenia o zawodach. Weź się w garść.” Rodzina i przyjaciele wspierali mnie, bez dwóch zdań – to ja byłam swoim własnym przeciwnikiem. Ale i tak chodziłam na lodowisko. Zaczęłam mówić każdemu, że będę łyżwiarką figurową, choć sama miałam więcej wątpliwości, niż wszyscy sceptycy razem wzięci. W końcu wątpliwości zaczely znikać. Bardzo mozolnie i powoli, ale jednak. Po zakonczeniu sezonu zaczęłam zwyczajnie tęsknić i coraz mniej utożsamiałam swoje łyżwiarstwo z łyżwiarstwem w anime, a prawdziwi sportowcy stali się równie interesujący jak postacie. Zupełnie pozbyłam się wątpliwości dopiero miesiąc czy dwa temu. Zamim to nastąpiło, było mi dość ciężko z samą sobą i – przede wszystkim – z moimi marzeniami. Cieszę się, że nie poddałam się przez ten czas, porzucając łyżwiarstwo i pomysł, by uczynić je swoją pasją. Wiem, że mi się to udało na tyle, na ile mogło się udać po 7 miesiącach obcowania z łyżwiarstwem i wierzę, że uda się jeszcze lepiej w miarę upływu czasu. Myślę że to dla tego, że ciągle chodziłam na to lodowisko, ciagle chciałam mieć z łyżwami coś wspólnego (i ciągle chcę).
      Życzę Tobie i wszystkim wiary w swoje możliwości i marzenia dopóki w was trwają, nie ważne ile czasu miały by trwać. Carpe diem, grunt to wierzyć w siebie i być wytrwałym.
      Nie myśl, że inspiracja anime jest głupia. To te wątpliwości są głupie. Na tyle głupie, że nie warte czasu i uwagi, szczegolnie gdy mówią coś innego niż serce.

      • Ami

        Oh mam podobnie! Zamierzam zacząć jeździć właśnie po tym anime. Na razie jeszcze szukam jakis lekcji (tylko, że mam 12 lat) i myślę, że może nawet się to udać 😀

        • Kara

          Na pewni się uda. Jeżeli chodzi o Wrocław, możesz załapać sie na warsztaty na Spiskiej w ferie zimowe, do klubu Axel lub ewentualnie na szkółkę dla dorosłych na Orbicie 🙂 Na tym blogu Ola wspomniała też coś o warsztatach figurujemy. Wszystko zacznie się pewnie wraz z sezonem 🙂

  • Kornelia

    Cześć, przeczytałam twój artykuł i jestem pod wrażeniem, gdyż sama do niedawna myślałam, iż to niemożliwe, by nauczyć się jazdy figurowej, gdy zaczyna się tak późno.
    Jeżeli byłabyś tak miła odpowiedzieć, to mam kilka pytań.
    Mam szesnaście lat, w przyszłym roku kończę siedemnaście, a jeszcze w tę zimę chciałabym zacząć swoją przygodę od podstawowej jazdy na łyżwach. Jestem w tym kompletnie zielona, nigdy w życiu nie byłam na lodowisku, gdyż najzwyczajniej w świecie nie miałam do tego warunków. Miałam za daleko do lodowiska.
    Przejdę już do części właściwej.
    1. Czy myślisz, że bez pomocy trenera byłabym w stanie nauczyć się podstawowej jazdy? Na pewno jest to trudniejsze, ponieważ nikt nie pokazuje ci jakie kroki po kolei powinnaś wykonywać, jednak chyba jest to wykonalne?
    2. Czy myślisz, że po kilku latach nauki ktoś, kto tak jak Ty, zaczął w wieku 16/17 lat, da radę opanować podwójne, a może i nawet potrójne skoki? Przede wszystkim zależy mi na Axlach, Salchowach i Toeloopach. A może jednak w przypadku takich osób możliwe jest osiągnięcie tylko pojedynczych skoków?
    3. Ile czasu zajęło Tobie opanowanie podstawowych kroków nie mających nic wspólnego z jazdą figurową, a także ile czasu przygotowywałaś się do wykonania pierwszych piruetów i skoków?
    Byłabym bardzo wdzięczna za chociaż krótką odpowiedź.
    Pozdrawiam:)

    • Iceflower

      Cześć, cieszę się, że postanowiłaś spróbować! 🙂 Co do pytań to tak:
      1. Oczywiście, że jest to możliwe! Potrzebujesz jednak przede wszystkim dobrze trzymających kostkę łyżew- nie mogą „łamać się” do środka. W internecie możesz znaleźć filmiki wprowadzające (warto szukać też w j.ang). I potem pozostaje tylko, ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć. Trzeba wyjeździć swoje kilometry 🙂 Warto sobie ułożyć w głowie plan treningowy, jakie elementy chcesz poćwiczyć, przed wejściem na lód. Polecam też nagrywanie się od czasu do czasu, i porównywanie z nagraniami osób demonstrujących dane ćwiczenie.
      Zacząć możesz od cebulek (kółeczka na 2 nogach), odbić do przodu, jazdy na jednej nodze, półłuków, przysiadów. I potem wszystko to tyłem.
      Przykładowo: https://www.youtube.com/watch?v=mNp5GfMyHys
      https://www.youtube.com/watch?v=-mvxErynwXI&list=PL_Q2n8RyQL0tY0jn5B16BgY9I49LdTAup&index=1
      https://www.youtube.com/watch?v=cC54A9c2dEE

      2. Ostatnimi czasy udało mi się ściągnąć podwójnego salchowa, więc jest to możliwe 🙂 Tylko w tym wypadku koniecznie trzeba mieć dostęp do trenera. Skoki podwójne wymagają też większej ilości, systematycznych treningów. Mówimy tu o elementach na które trzeba pracować nawet nie miesiące, a sezony. Lecz czy jest możliwe? Jest. 😀

      3. Ciężko mi określić, bo tak naprawdę zaczęłam od szkółki- więc od razu uczyłam się jazdy figurowej. Wcześniejsze ślizganie się na ślizgawkach wiele mi nie dało. Nie wiedziałam jak się dobrze odbijać, nie wiedziałam od czego zacząć się zabrać. Pierwsze piruety na dwóch nogach można próbować już od początku, myślę że pierwszy cały obrót na jednej nodze to jakoś po miesiącu może był. A trójka skakana, może po dwóch. Taka mini 😀 Potem pojedyncze to w ciągu jednego sezonu.

      Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania, to pisz śmiało. Pozdrawiam

    • Na tafli Autor wpisu

      Moim zdaniem, jeśli chcesz zacząć jeździć lepiej jeździć to dobrze jest zacząć:

      -od zakupu dobrych łyżew (wpis o tym, na co zwrócić uwagę przy wyborze łyżew znajdziesz tutaj: http://natafli.pl/jakie-lyzwy-kupic-wybieramy-lyzwy-dla-dziecka/ oraz tutaj: http://natafli.pl/jak-wybrac-buty-lyzwiarskie/ ) Najlepiej poradzić się specjalisty np. Przemysława Domańskiego (sklep Edge – Katowice).
      Jeśli już masz odpowiednie łyżwy to pomyśl o wyjeździe na przynajmniej jeden obóz treningowy 🙂 w lecie i podczas ferii zimowych organizowane są obozy łyżwiarskie na przykład przez grupę Figurujemy (Toruń), Renatę Aleksander (Ice&Fun), Strefę Aktywną czy Towarzystwo Walley z Warszawy. Podłapiesz tam prawidłową postawę łyżwiarską, technikę jazdy, poznasz wiele inspirujących osób i ćwiczeń łyżwiarskich :-), aby potem móc trenować więcej sama. Na początku podstawy: odbicia przodem, jazda tyłem, przekładanka przodem i tyłem, trójki… dopiero potem pierwsze skoki, wejścia do piruetów, spirale.

      Bardzo ważne są regularne treningi na lodowisku i wzmacnianie mięśni oraz stretching poza taflą 🙂