Nigdy nie jest za późno, aby zacząć jeździć na łyżwach. Historia Ani. 9


14341630_1260970300604212_1385255882_n
Przeglądając historie innych postanowiłam podzielić się i moją. Kto wie, może rozwieje wątpliwości choć jednej osoby zmagającej się z takim samym nastawieniem ludzi wokół, z jakim musiałam zmagać się ja?

Na łyżwach jeżdżę od 6 lat i wciąż pamiętam jakby to było wczoraj, gdy postawiłam swoje pierwsze kroki na łyżwach podczas szkółki łyżwiarskiej. Była to grupa około dwudziestoosobowa…trzylatków – góra pięciolatków. I taka ja, ówcześnie szesnastoletnia. Co mi siedziało w głowie? Rozeznając się w ofercie taneczno- artystycznej w mieście wszyscy jednogłośnie na wieść, iż chciałabym spróbować przynajmniej zapytać się o możliwość uczęszczania na szkółki z łyżwiarstwa, odpowiadali- jesteś za stara. Masz 16 lat i jest już za późno. Tak po prostu. Faktem jest, iż będąc dzieckiem po pierwszym zetknięciu się z lodowiskiem chciałam trenować. I już wtedy także usłyszałam- jest za późno (bo nie ma się tych 4-5 lat, a jest się już w podstawówce) i żeby cieszyć się z tej godziny co właśnie była, a nie chcieć więcej i więcej… Cóż, marzenie w głowie zostało i siedziało tam nieprzerwanie przez lata, zamieniając się w coraz bardziej „niemożliwe do zrealizowania”. Aż do wymagającej odwagi decyzji by jako taka „starsza” pójść na szkółkę i zapytać się. Z nastawieniem iż na 90% usłyszy się śmiech i odmowę.

~

Okazało się jednak, iż nikt się nie zaśmiał. Co więcej -zaproszono mnie na szkółkę klubową, zamiast tej MOSIR’owej. Nie jestem w stanie opisać radości jaką wtedy odczułam, gdy coś, w co nie wierzyłam, że ma chociażby szansę powodzenia.. ziściło się!

Wielkich ambicji nie miałam- po latach wbijania do głowy, że tylko trenując od dziecka można skakać, i wykonywać wszystkie te elementy łyżwiarskie, moim największym marzeniem było nauczenie się… przekładanki. Byłam święcie przekonana, że na inne elementy nie ma szans. Nie oznacza to jednak, iż nie było motywacji. Tej to było od groma. Już na pierwszych zajęciach w głowie było tylko „Próbuj. Jak się wywalisz – wstań natychmiast i próbuj znowu. Teraz jest najgorszy moment, bo rozpoczynasz coś całkiem od zera, ale za miesiąc lub dwa powinno być choć trochę lepiej” I było. A najlepsze było to zdziwienie przy pierwszym mini skoku wykonanym po zaledwie kilku miesiącach nauki. Albo po całym jednym obrocie na jednej nodze w piruecie. 

~

14355884_1260887953945780_768140394_n

Wtedy uświadomiłam sobie, że wszystko jest możliwe. I, że ci wszyscy ludzie się mylili. Wmawiali innym, że są na coś za starzy, gdyż sami nie próbują niczego nowego. A przynajmniej nie takiego, które wymaga wysiłku i wytrwałości. Czy było łatwo? Nie. Czy trudniej nauczyć się niż dziecku? Zakładam, że tak, choć ciężko o porównanie z pierwszej ręki 😉 Jednakże, czy to wykonalne? By nauczyć się tych samych elementów co dzieci? Zdecydowanie TAK. Zresztą wystarczy popatrzeć na te małe brzdące zaczynające swą przygodę z łyżwami. Te, co ledwo stoją i co krok bądź częściej lądują na lodzie. Też od razu nie skaczą axli. Tyle, że my zazwyczaj porównujemy się z tymi bardziej do nas wiekowo zbliżonymi, a Ci mają już lata treningów za sobą…
Zaczęło się o przekładance jako szczycie marzeń, skończyło się na… jeździe synchronicznej, zawodach amatorskich solo i nauce skoków podwójnych. I tak niezmiennie, w różnych kombinacjach, obecnie jedynie solo amatorsko, sobie to trwa. Choć czasem z przerwami, czy to ze względu na wyjazdy z kraju, czy też ze względów zdrowotnych, zawsze ląduję z powrotem na lodowisku. I za każdym razem cieszę się jak dziecko 🙂

Czym dla mnie jest ten sport? Pasją. Czymś, co daje radość, motywację i poczucie, iż żaden dzień nie jest stracony. Bo jak ma być stracony, jak każdego dnia choć odrobinę wychodzi coś lepiej? Niech to będzie nawet utrzymanie się na krawędzi troszkę dłużej po zwrocie, czy jakimś kroczku. Albo piruet o ten kawałek mniej wędrujący. Że też nie wspomnę o nauczeniu się nowego elementu 😀 Nie sposób nie wspomnieć też o niesamowitej społeczności jaka się z tym sportem wiąże. To właśnie poprzez łyżwiarstwo poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi kontakt utrzymuję po dziś dzień.

14330977_1260969567270952_159394569_n

Czasami do słynnego „jesteś za stara/y na łyżwiarstwo” dołączane było „i tak już nic nie osiągniesz”. Tyle, że nie chodzi o to, by osiągnąć to, co liczy się dla tych osób. To, że oni wyznają zasadę „olimpiada albo nie ma co tracić czasu” to ich problem. Bo przez taką ignorancję umyka im niezwykła pasja i wiele możliwości. Ważne jest, by osiągać to co dla nas samych jest ważne. A może to być zwykła radość z poruszania się po tafli lodu, może być to nauczenie się nowego piruetu czy skoku, czy też wystąpienie i wzięcie udziału w zawodach. Zresztą, samo robienie tego, co się uwielbia jest wystarczającym powodem. Powodem, by robić to częściej.

Obecnie jako, że łyżwiarstwo amatorskie się dość mocno rozwinęło, na szczęście coraz rzadziej słyszy się te demotywujące osądy, że nie ma sensu nawet próbować. Są też dowody na to, że można i da się. Dlatego też, zdecydowanie polecam spróbować każdemu. Czy miałaby to być tylko nauka przekładanki… czy odkrycie nowej pasji i dołączenie grona amatorskich łyżwiarzy figurowych. Nic się nie traci, a można jedynie zyskać.

Ania K.


Odpowiedz na „KarolaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 komentarzy do “Nigdy nie jest za późno, aby zacząć jeździć na łyżwach. Historia Ani.

  • Kornelia

    Dzień dobry, wiem że odzywam się późno, w porównaniu do publikacji tego tekstu, ale mam nadzieję, że i tak mi odpiszesz.

    Mam 14 lat i od kilku dni zaczęłam się interesować jazdą figurową. Wiem, że to pewnie głupie, bo to dzięki pewnemu anime, ale to nie jest istotne.

    Zmierzam do tego, że naprawdę chciałabym nauczyć się jeździć, ale na lodowisku byłam chyba 2-3 razy, ponad to między tym były bardzo długie przerwy. Nie wiem, czy to w czymś pomoże, ale jeżdżę na rolkach i idzie mi to całkiem dobrze, a podobno jazda na rolkach i łyżwach jest podobna, czy to prawda?

    Niestety, nie mam też dostępu do żadnych szkółek łyżwiarskich, dlatego nie wiem, czy poradziłabym sobie sama, wzorując się tylko na filmikach z internetu?

    Bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam!

    • Na tafli Autor wpisu

      Hej Kornelia, zawsze możesz pojechać na jakiś obóz łyżwiarski, aby nauczyć się podstaw i załapać odpowiednią postawę na lodzie itp. a potem już próbować sama u siebie w mieście na lodowisku 🙂 tutaj jest lista letnich obozów łyżwiarskich: http://natafli.pl/lista-letnich-obozow-lyzwiarskich-w-2017-roku/
      Na pewno będą też organizowane zimowe obozy. Naprawdę warto na początek się wybrać, żeby podłapać dobre nawyki i później nie zrobić sobie krzywdy 🙂
      Jazda na rolkach figurowych = jazda figurowa na lodzie
      jazda na zwykłych rolkach? niekoniecznie 😉

  • Kornelia

    Cześć, przeczytałam twój artykuł i jestem pod wrażeniem, gdyż sama do niedawna myślałam, iż to niemożliwe, by nauczyć się jazdy figurowej, gdy zaczyna się tak późno.
    Jeżeli byłabyś tak miła odpowiedzieć, to mam kilka pytań.
    Mam szesnaście lat, w przyszłym roku kończę siedemnaście, a jeszcze w tę zimę chciałabym zacząć swoją przygodę od podstawowej jazdy na łyżwach. Jestem w tym kompletnie zielona, nigdy w życiu nie byłam na lodowisku, gdyż najzwyczajniej w świecie nie miałam do tego warunków. Miałam za daleko do lodowiska.
    Przejdę już do części właściwej.
    1. Czy myślisz, że bez pomocy trenera byłabym w stanie nauczyć się podstawowej jazdy? Na pewno jest to trudniejsze, ponieważ nikt nie pokazuje ci jakie kroki po kolei powinnaś wykonywać, jednak chyba jest to wykonalne?
    2. Czy myślisz, że po kilku latach nauki ktoś, kto tak jak Ty, zaczął w wieku 16/17 lat, da radę opanować podwójne, a może i nawet potrójne skoki? Przede wszystkim zależy mi na Axlach, Salchowach i Toeloopach. A może jednak w przypadku takich osób możliwe jest osiągnięcie tylko pojedynczych skoków?
    3. Ile czasu zajęło Tobie opanowanie podstawowych kroków nie mających nic wspólnego z jazdą figurową, a także ile czasu przygotowywałaś się do wykonania pierwszych piruetów i skoków?
    Byłabym bardzo wdzięczna za chociaż krótką odpowiedź.
    Pozdrawiam:)

    • Iceflower

      Cześć, cieszę się, że postanowiłaś spróbować! 🙂 Co do pytań to tak:
      1. Oczywiście, że jest to możliwe! Potrzebujesz jednak przede wszystkim dobrze trzymających kostkę łyżew- nie mogą „łamać się” do środka. W internecie możesz znaleźć filmiki wprowadzające (warto szukać też w j.ang). I potem pozostaje tylko, ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć. Trzeba wyjeździć swoje kilometry 🙂 Warto sobie ułożyć w głowie plan treningowy, jakie elementy chcesz poćwiczyć, przed wejściem na lód. Polecam też nagrywanie się od czasu do czasu, i porównywanie z nagraniami osób demonstrujących dane ćwiczenie.
      Zacząć możesz od cebulek (kółeczka na 2 nogach), odbić do przodu, jazdy na jednej nodze, półłuków, przysiadów. I potem wszystko to tyłem.
      Przykładowo: https://www.youtube.com/watch?v=mNp5GfMyHys
      https://www.youtube.com/watch?v=-mvxErynwXI&list=PL_Q2n8RyQL0tY0jn5B16BgY9I49LdTAup&index=1
      https://www.youtube.com/watch?v=cC54A9c2dEE

      2. Ostatnimi czasy udało mi się ściągnąć podwójnego salchowa, więc jest to możliwe 🙂 Tylko w tym wypadku koniecznie trzeba mieć dostęp do trenera. Skoki podwójne wymagają też większej ilości, systematycznych treningów. Mówimy tu o elementach na które trzeba pracować nawet nie miesiące, a sezony. Lecz czy jest możliwe? Jest. 😀

      3. Ciężko mi określić, bo tak naprawdę zaczęłam od szkółki- więc od razu uczyłam się jazdy figurowej. Wcześniejsze ślizganie się na ślizgawkach wiele mi nie dało. Nie wiedziałam jak się dobrze odbijać, nie wiedziałam od czego zacząć się zabrać. Pierwsze piruety na dwóch nogach można próbować już od początku, myślę że pierwszy cały obrót na jednej nodze to jakoś po miesiącu może był. A trójka skakana, może po dwóch. Taka mini 😀 Potem pojedyncze to w ciągu jednego sezonu.

      Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania, to pisz śmiało. Pozdrawiam

    • Na tafli Autor wpisu

      Moim zdaniem, jeśli chcesz zacząć jeździć lepiej jeździć to dobrze jest zacząć:

      -od zakupu dobrych łyżew (wpis o tym, na co zwrócić uwagę przy wyborze łyżew znajdziesz tutaj: http://natafli.pl/jakie-lyzwy-kupic-wybieramy-lyzwy-dla-dziecka/ oraz tutaj: http://natafli.pl/jak-wybrac-buty-lyzwiarskie/ ) Najlepiej poradzić się specjalisty np. Przemysława Domańskiego (sklep Edge – Katowice).
      Jeśli już masz odpowiednie łyżwy to pomyśl o wyjeździe na przynajmniej jeden obóz treningowy 🙂 w lecie i podczas ferii zimowych organizowane są obozy łyżwiarskie na przykład przez grupę Figurujemy (Toruń), Renatę Aleksander (Ice&Fun), Strefę Aktywną czy Towarzystwo Walley z Warszawy. Podłapiesz tam prawidłową postawę łyżwiarską, technikę jazdy, poznasz wiele inspirujących osób i ćwiczeń łyżwiarskich :-), aby potem móc trenować więcej sama. Na początku podstawy: odbicia przodem, jazda tyłem, przekładanka przodem i tyłem, trójki… dopiero potem pierwsze skoki, wejścia do piruetów, spirale.

      Bardzo ważne są regularne treningi na lodowisku i wzmacnianie mięśni oraz stretching poza taflą 🙂