Notatka z podróży


2Dwie srebrne płozy, dwie krawędzie w każdej z nich…
Miliony kombinacji…
Białej gładkiej powierzchni metry, setki wspomnień.
Kilometry.. dzielą mnie już od tego, co było, a myśli
Myśli lawirują po tafli, raz są blisko- muskają mroźny pył, to znów sięgają wysoko – przylegają do najjaśniejszch gwiazd reflektorów.
Jest tyle rzeczy do poprawienia, tyle marzeń z tym związanych.
Ciemno.
Wdycham jasne powietrze i wiem.
Wiem, że to niezastąpione, warte najsroższych wyrzeczeń.
Czemu.
Czemu tak łatwo o murawy, a do lodowej przestrzeni wciąż dostępu brak ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *