Relacja z Kings on Ice 10


IMG_1566Pomysł organizacji Kings on Ice wyszedł z inicjatywy Jewgenija Pluszczenki. Pierwsza edycja tego widowiska odbyła się w 2007 roku. 10 października 2014 po raz piąty królowie tafli wystąpili w Bukareszcie. 28 lutego 2015 roku zagościli na Stadionie Narodowym w Warszawie…

Jeszcze przed godziną 19:30 wystąpiła grupa łyżwiarstwa synchronicznego Ice Fire z Gdańska. Galę poprowadzili Sylwia Nowak-Trębacka (podopieczna Marii Olszewskiej-Lelonkiewicz, jeździła w parze tanecznej z Sebastianem Kolasińskim, obecnie trenerka w klubie MKS Toruń) oraz konferansjer i animator Robert Jarek.

Jako pierwsza na taflę wkroczyła Marcelina Lech i Artiz Maestu. Zaraz po nich, że jest seksi i dobrze o tym wie 🙂 udowodnił Tomáš Verner. Złote galoty, okulary i czarne afro to kultowe już elementy jego programu.

Później podziwialiśmy 12 letnią Lisę Nagumanovą. Lisa jest uczennicą trenera Pluszczenki – Alexeja Nickolaevicha Mishina. Po swoim naprawdę imponującym występie została jeszcze poproszona przez prowadzących o skoczenie trzech potrójnych salchowów i zakręcenie piruetu Biellman. Oczywiście wykonała te figury perfekcyjnie i z przyjemnością.

Żywiołowy Uzbekistańczyk Misha Ge w swoim luzackim stroju rozruszał nieco publikę przed popisem siły Dmitra Sukhanova, który jedną ręką podnosił nad głowę swoją żonę Fionę Zalduę. Para ta, oprócz fenomenalnych podnoszeń odznacza się zawsze dość kusymi i frywolnymi strojami 🙂 Pierwszy program pojechała do utworu Guns N’ Roses.

Zaraz po nich pokazał nam się wreszcie Stéphane Lambiel i po prostu popłynął w swoim rytmie maestrii i subtelności. Jego złote płozy i nagi tors rzucały się w oczy (zwłaszcza w oczy kobiet) 🙂 W Polsce był po raz pierwszy, miejmy nadzieję, że jeszcze tu wróci!

 

Jako siódma pojawiła się na lodzie wychwalana i podziwiana przez wszystkich Irina Słucka. Pojechała swój program  w przepięknej czerwonej kreacji  i jakby trochę się oszczędzała, przez co widzowie poczuli lekki niedosyt… Jednak przebrani za primabaleriny Vladimir Besedin i Alexei Polishchuk błyskawicznie przywrócili publiczności szerokie uśmiechy. Ich jakże pełne gracji… 🙂 i lekkości… 🙂 popisy wprawiły nas w bardzo dobry humor.

Około godziny 20:30 wirował już na lodzie Jewgienij Pluszczenko, po czym nastąpiła 10 minutowa przerwa na odświeżenie tafli. Poniższa fota ze specjalną dedykacją dla Marleny. 🙂

Drugą połowę gali otworzyli swoim show Natalia Kaliszek i Max SpodirevPóźniej rówieśnik Lisy – Pietia Gumennik również trenowany przez Alexeja Nickolaevicha Mishina. Po swoim programie skoczył jeszcze serię potrójnych skoków z eulerami – aż 7 razy z rzędu (!) i wykonał wymagający mocnego rozciągnięcia piruet. Zaraz po nim do muzyki Michaela Jacksona pojechali swój ekstremalny program Annette Dytrt i Yannick Bonheur. Piszę ekstremalny ponieważ ta para podobnie jak Fiona i Dmitr wykonała figurę, w której łyżwiarz trzyma swoją partnerkę za nogę i kręci nią bardzo szybko dokoła, a jej głowa znajduje się niebezpiecznie blisko tafli 🙂

 W jednym z obrotowych podnoszeń Yannick dosłowanie położył sobie Annette na głowie!

Przy akompaniamencie Stradivariusa z 1699 roku wartego 7 mln dolarów, na którym grał Edwin Marton po raz kolejny mogliśmy podziwiać  Fionę Zalduę i Dmitra Sukhanova. Pojechali, dość podobny do poprzedniego, program do utworu Hansa Zimmera „Now we are free” z filmu „Gladiator”.

Tym razem w zielonej kreacji pojawiła się Irina Słucka i znów spokojny, skromny program bez spektakularnych skoków, ale przy pięknym dźwięku skrzypiec.

irina i marton

 

Po nich na lód wskoczył znów szalony Misha Ge i rozbujał wszystkich w rytm piosenki Marka Ronsona – Uptown Funk ft. Bruno Mars („Don’t believe me, just watch!”) a nasze primabaleriny przebrały się za elektryków lub jak kto woli za minionki 🙂

IMG_1658

Potem na lodowisko wjechał sobie… czerwony samochód (!) i Sergii Iakymenko wybijając się na trampolinie wykonał przez niego salto z półobrotem (zwane potocznie baranem) o tak:

 

Lambiel zachwycił znów operowym programem ze spektakularnymi piruetami, a na zakończenie gali zagrał Edwin Marton i ostatni raz zobaczyliśmy pokaz Pluszczenki.

 

IMG_1686

Na koniec wystrzeliły piękne fajerwerki, łyżwiarze zwyczajem oscarowej gali ’14 w Cannes pstryknęli sobie selfie i blisko godziny 22:00 około 20 tysięcy zmarzniętych, ale zadowolonych fanów łyżwiarstwa figurowego zaczęło opuszczać Stadion Narodowy.

fajerwerki

A to nasze mordki przed rozpoczęciem gali : 🙂 my

Wszyscy są jeszcze pod wrażeniem ‚Królów na lodzie’. Jedni są zachwyceni, inni komentują spadek formy znanych artystów, niektórzy narzekają, że konferansjerzy rozstroili nieco odbiór całego wydarzenia. A ja siedząc na trybunach po prostu cieszyłam się, że mogę zobaczyć ich wszystkich na żywo i po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że nie ma piękniejszego sportu niż łyżwiarstwo figurowe!

A jakie są Wasze odczucia z rewii?

 


 

 O KINGS ON ICE PISZĄ:TVP

 

 

 


 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 komentarzy do “Relacja z Kings on Ice

  • Monika

    Ciekawa rewia, interesujący łyżwiarze, nie żałuję, że tam pojechałam, mimo paru niedoskonałości 🙂 Fajnie było zobaczyć ich wszystkich w końcu na żywo i mam ogromną nadzieję, że łyżwiarze się nie zrazili do tego zimna Narodowego Stadionu i kiedyś ponownie zawitają do Polski 🙂

  • Na tafli Autor wpisu

    To znaczy chodziło mi, że są niezadowoleni ze słabej jakości nagrania, a to, że są z innej rewii Kings on Ice napisałam informacyjnie, bo niektórzy mówili, że to z rosyjskiej wersji Gwiazd na lodzie. 😉

  • Na tafli Autor wpisu

    Dzięki Anna, właśnie pamiętałam, że występowały przed rozpoczęciem głównej gali, ale nie pamiętałam dokładnej godziny. My na Stadionie byliśmy już około 18;00 i żałowaliśmy, że jednak nie wnieśliśmy lepszego aparatu, zwłaszcza, że facet koło nas miał całkiem niezły aparat i nikt mu nie zwrócił uwagi, więc jednak można było przemycić. Niedaleko barów z jedzeniem były sprzedawane płyty z występami na lodzie, ale Ci co kupili byli niezadowoleni. Podobno nagrania są złej jakości, z jakiejś innej rewii Kings on Ice. Jedna płyta kosztowała 70zł, dwie 100zł i były z przedrukowanymi autografami Pluszczenki.

    • Ana

      Napisy nie są przedrukowane 🙂 a logiczne, że nagranie nie jest z KOI w Polsce, płyty były przecież sprzedawane już przed rozpoczęciem gali.
      Pozdrawiam 😉

    • anna manna

      Ale zdjęcia masz bardzo ładne :)) Ja planuję nagrać sobie transmisję w sobotę 14-tego, będę miała swój własny film 😛 a płyty widziałam, ale nie dałabym tyle kasy za poprzednie nagrania 😉

      • Na tafli Autor wpisu

        Te, które my robiliśmy z trybun to te słabszej jakości, a reszta jest autorstwa Sylwii Dąbrowy i Szymona Starnawskiego.
        No, ja muszę do kogoś wpaść na TV z popcornem 🙂

  • Anna manna

    Na mnie rewia wywarla ogrooomne wrazenie choc na lyzwiarstwie sie nie znam, sam pokaz ogladalam z otwartymi z wrazenia ustami! Naprawde bylo warto! Szczegolnie oswietlenie scenografii bylo wrecz magiczne a fajerwerki na koniec pieknie zakonczyly rewie – po prostu MAGIA! Co do artykułu, fajnie, że przypomniałaś krótko wszystkie występy, jedyna usterke – Ice Fire wystepowaly o punkt 19:00, wiem doskonale, bo o tej godzinie przyszlam, dokladnie na ich wystep. Pozdrawiam! :))