Rolki Snow White z butem Edea Overture. Wrażenia po miesiącu użytkowania. 2


Na zakup rolek Snow White zdecydowałam się na początku czerwca. Najbliższe lodowiska wciąż są pozamykane, a tęsknota za jazdą na łyżwach była i jest coraz silniejsza. Trzeba było więc odnaleźć alternatywę.

Screenshot_2016-07-17-13-18-33-1-1
20160608_135526
Zwykłe czy też tzw. fitnessowe rolki dostępne w sklepach sportowych nie pozwalają na jazdę zbliżoną do jazdy figurowej na łyżwach. Trzeba było więc wybrać sprzęt, który umożliwi wykonywanie elementów takich jak chociażby piruety i skoki.

Rolki Snow White m.in. dzięki temu, że posiadają „toe stop” lub jak niektórzy go fachowo nazywają: „ten taki dziubek z przodu” 🙂  dają nam szansę wykonywania niemalże wszystkich elementów łyżwiarskich. Piszę ‚niemalże’, bo w przypadku jazdy po betonie dochodzi jeszcze o wiele większy strach przed upadkiem, niż ten, który odczuwamy na lodowej tafli. Tutaj już nie wszystko jest takie lekkie jak na lodowisku, brakuje tego charakterystycznego „ślizgu”.

Tu jest twarda jazda na dość miękkich kółkach…

Kółka Snow White’ów znajdują się na różnych wysokościach, co sprawia, że tworzą łuk zbliżony do krzywizny płozy w łyżwach figurowych. Odpowiednio dobrany skórzany but łyżwiarski zapewnia też stabilizację kostki i ogólnie lepszy komfort jazdy niż w plastikowo-materiałowych roleczkach ze sklepu sportowego. Wysokość stopera jest regulowana. Jednak nic tam nie kombinowałam, bo jak dla mnie był ustawiony na idealnej wysokości.

Toe stop nie jest typowym hamulcem, choć czasem może spełniać taką rolę i przyznam, że wiele razy ratował mnie przed upadkiem. Ma on jednak niejako spełniać rolę ząbków płozy łyżwiarskiej.

Na zwykłych rolkach nie odważyłabym się wykonać żadnego skoku (no może oprócz trójki skakanej). Ryzyko przewrócenia się przez przednie kółko jest w fitnessowych rolkach zbyt wielkie. W Snow White’ach taką wywrotkę bardzo często udaremniają właśnie toe stopy. To dzięki nim możliwe jest wejście do piruetów, a także wykonanie toeloopa, flipa czy lutza.

20160720_132442
Przy skokach krawędziowych takich jak salchow i rittberger stopery zapewniają mi też psychiczny komfort, że w razie nieprawidłowego lądowania – gdy przeniosę ciężar ciała za bardzo do przodu – to zatrzymam się na nich, a nie twarzą na betonie. 🙂 Trzeba jednak przyznać, że dość szybko się ścierają (w moim przypadku zwłaszcza prawy, bo na prawej nodze kręcę piruety). Później można je wymienić samodzielnie albo na początek przełożyć ten mniej starty do drugiego buta. Koszt nowych stoperów to 100 złotych.
rol
Model buta łyżwiarskiego, który wybrałam rolek Snow White to Edea Overture. Jego opis znajdziecie tutaj. To bardziej miękki but niż np. Jackson Premiere, który wybrałam do łyżew, jednak przy mojej częstotliwości jazdy mam nadzieję, że nie złamie się zbyt szybko.

Buty Edea Overture mnie w ogóle nie obtarły. A zaznaczę, że kupiłam je bez mierzenia w sklepie SPIN. Są bardzo, bardzo wygodne. Mam szeroką stopę i wysokie podbicie i ten model jest chyba idealny dla takich właśnie stópek.

Wraz z przesyłką i montażem płóz zapłaciłam 1480 zł. Dosłownie na drugi dzień już do mnie dotarły, więc muszę przyznać, że przesyłka była naprawdę ekspresowa.

Każdy but był zapakowany w osobne pudełko i odpowiednio zabezpieczony.
FB_IMG_14689609991823133
Konstrukcja ramy w tych rolkach pozwala na prostą i szybką wymianę kółek i stopera. Producent zapewnia, że płoza jest na tyle mocna, że jest w stanie wytrzymać obciążenia nawet podczas wykonywania skoków potrójnych. Moje nędzne pojedyncze są więc jak najbardziej bezpieczne. 🙂

20160608_210650
Kryształki przyklejone na środku sznurówek są genialnym pomysłem. Bardzo ułatwiły równe nawlekanie ich w buty 🙂
20160720_132340
Jak możemy zapobiec niszczeniu się buta?

Aby nie dopuścić do szybkiego zniszczenia buta, radzę jeździć w butkawrach. Można też obkleić buty (zwłaszcza ich czubki i pięty) białą taśmą izolacyjną. Nie zostawi ona śladów kleju przy jej późniejszym zdejmowaniu, a ochroni naszego pięknego białego bucika przed otarciami. Na tym zdjęciu widać tylko jedną warstwę taśmy, jednak warto nałożyć jej trochę więcej. Po każdej jeździe czyszczę też buta wilgotną ściereczką, a przy mocniejszych zabrudzeniach używam niewielkiej ilości wody, cifa albo płynu do naczyń. Potem wycieram buta suchą szmatką.

Zanim kupiłam swoją parę, spróbowałam poskakać w o rozmiar większych rolkach koleżanki. Ten sam model buta.  Poniżej film z rittbergerem i flipem 🙂
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z zakupu. Poleciłabym każdej stęsknionej za lodowiskiem łyżwiarce figurowej.  🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarzy do “Rolki Snow White z butem Edea Overture. Wrażenia po miesiącu użytkowania.