Wywiad z Sebastianem Iwasaki


„Pracuj ciężko, rób to, co kochasz najbardziej, dawaj z siebie wszystko na treningach. Zaufaj intuicji i swojemu sercu – ono nigdy nie kłamie.”

Sebastian Iwasaki – swoją przygodę z łyżwami rozpoczął w wieku sześciu lat na warszawskim Torwarze. W zawodach „Copenhagen Trophy“ zdobył dwukrotnie brązowy medal.

W zawodach z cyklu Junior Grand Prix organizowaną przez ISU,
w sezonie 2008-2009, dwukrotnie zajął miejsce w pierwszej dziesiątce.

Jaka jest jego trenerska filozofia i sportowa dewiza oraz jaką ma złotą radę dla osób, które chcą w tym sezonie skoczyć axla?

sebastian iwasaki
2010_JWC_Sebastian_Iwasaki

Jak i kiedy zaczęła się Twoja przygoda z łyżwami? Kto nakierował Cię właśnie na łyżwiarstwo figurowe? Jak wspominasz swoje pierwsze treningi?

Swoją przygodę z łyżwiarstwem figurowym rozpocząłem w  wieku sześciu lat na warszawskim Torwarze. Jako dziecko byłem bardzo nieśmiały i chorowity, jednocześnie wykazując dużą sprawność fizyczną i fascynację do muzyki klasycznej. W wieku sześciu lat dostałem się do „zerówki“ o profilu łyżwiarskim, dzięki temu miałem możliwość połączenia nauki ze sportem wyczynowym.

Przez pierwsze parę lat nie rokowałem żadnych nadziei na bycie łyżwiarzem figurowym. Przychodziłem na treningi i obserwowałem, jak inni zawodnicy trenują na lodzie. Traktowałem ten sport jako całkowitą zabawę.

Dwukrotnie zająłeś 3 miejsce w Kopenhadze podczas zawodów Copenhagen Trophy w kategorii Novice, miałeś wtedy 13 lat. Jak wspominasz te starty? Bardzo się stresowałeś?

Od najwcześniejszych lat brałem udział w różnych zawodach organizowanych przez ISU (Międzynarodową Unię Łyżwiarską).
W wieku jedenastu lat byłem Vce Mistrzem Europy w kategorii Springs, wykonując dwa podwójne axle oraz potrójnego salchowa.

W kategorii novices startowałem dwukrotnie w zawodach „Copenhagen Trophy“ zajmując trzecie miejsce. Starty wspominam bardzo dobrze, ponieważ mogłem zaprezentować dwa czyste programy . Atmosfera na zawodach była zupełnie inna niż na zawodach, na których startowałem dotychczas. Czułem presję zaprezentowania się najlepiej jak potrafię. Poziom, jak pamiętam był bardzo wysoki. Prawie wszyscy zawodnicy w mojej konkurencji skakali potrójne skoki. Miałem przyjemność startowania z zawodnikami, których aktualnie widzimy na zawodach mistrzowskich w telewizji m.in. Javier Fernandez, Alexander Majorov, Brandon Mroz.

Zawody łyżwiarskie wiążą się z wieloma podróżami. Odwiedziłeś m.in. Hiszpanię, Włochy, Bułgarię, Meksyk… Czy było to dla Ciebie męczące, czy raczej ekscytujące? Który z wyjazdów na zawody wspominasz najlepiej?

Każde kolejne zawody międzynarodowe dały mi możliwość przerobienia pewnych wartościowych lekcji życiowych, jak również nauczyły mnie pokory. Jako sportowiec musiałem się nauczyć się szybko radzić sobie z sukcesem i porażką, wyciągać odpowiednie wnioski po każdych zawodach. Podróże na zawody były dla mnie ekscytującym doświadczeniem, ponieważ miałem możliwość eksplorowania różnych ciekawych miejsc i kultur.
Najmilej wspominam sezon 2008-2009, kiedy dwukrotnie zająłem miejsce w pierwszej dziesiątce w zawodach cyklu Junior Grand Prix organizowaną przez ISU.

Od zawsze mieszkasz w Polsce? Twoje korzenie związane są raczej z Japonią?

Urodziłem się w Polsce, wychowałem się w dwóch kulturach polskiej i japońskiej. Zawsze starałem się czerpać z nich to co najlepsze.

Czy możesz wymienić 3 łyżwiarzy, których najbardziej podziwiasz i którzy Cię inspirują? Dlaczego akurat oni są Twoimi ulubionymi?

 Yuna Kim, tej osobistości nie muszę nikomu przedstawiać. Oprócz wszystkich tytułów które wywalczyła w trakcie swojej kariery, jest niesamowitym człowiekiem. Swoją sławę wykorzystuje do niesienia pomocy wszystkim potrzebującym osobom. Aktualnie jest Ambasadorką UNICEF’u.

Michelle Kwan, podziwiam ją za jej niesamowitego ducha walki i bycie na „szczycie“ góry przez wiele lat.

Johnny Weir – podziwiam za jego niezwykle kreatywną duszę, połączenie baletmistrza rodem z rosyjskiego baletu.

Gdybyś mógł dziś cofnąć czas i powiedzieć coś 13 letniemu Sebastianowi Iwasakiemu, co by to było? 🙂

Pracuj ciężko, rób to, co kochasz najbardziej, dawaj z siebie wszystko na treningach. Zaufaj intuicji i swojemu sercu – ono nigdy nie kłamie.

Jakiej jednej najważniejszej rzeczy w życiu nauczyło Cię łyżwiarstwo figurowe?

To jest dosyć trudne pytanie, ponieważ trudno mi wymienić jedną najważniejszą rzecz, jakiej nauczyło mnie łyżwiarstwo figurowe. Wydaje mi się, że umiejętność „działania“ w samotności i polegania tylko na sobie.
Kiedy bierzesz udział na przykład w MŚJ, prezentujesz swój program przed niezliczoną ilością sędziów, jesteś sam na lodzie, kamery podążają za tobą, słyszysz cichy dźwięk spustu migawek. Wtedy bierzesz na siebie całą odpowiedzialność i jesteś z tego rozliczany.

Sebastian Iwasaki1

Na obozach Walleya trenujesz osoby, które jeżdżą na łyżwach amatorsko. Co poradziłbyś takim osobom? Jaki masz stosunek do łyżwiarstwa amatorskiego?

Zawsze traktowałem łyżwiarzy amatorskich na równi z łyżwiarzami wyczynowymi, dlatego radzę wszystkim amatorom, aby byli konsekwentni  w tym, co robią i żeby zbyt szybko się nie poddawali.

Jaka jest Twoja trenerska filozofia? Dużo wymagasz od swoich uczniów na lodowisku? Masz jakąś sportową dewizę?

Wydaje mi się, że jestem wymagająca osobą,ponieważ zawsze miałem wysokie oczekiwania wobec siebie. Czy jestem wymagającym trenerem? Szczerze powiedziawszy staram się iść zawsze drogą środka. We właściwym momencie staram się zmotywować zawodnika, zwłaszcza kiedy brakuje u niego pożądanego skupienia. Pocieszyć go po porażce. To jest trochę tak, jak naciskanie odpowiednich przycisków na klawiaturze, po naciśnięciu odpowiedniego – uzyskujemy konkretny efekt.

Moim głównym zadaniem jako trenera jest odnalezienie potencjału tkwiącego w każdym zawodniku, wykorzystanie jego naturalnych zdolności oraz udowodnienie każdemu z sędziów jego wyjątkowość. Moim zobowiązaniem jest również nauczanie mądrości wynikającej z trenowania łyżwiarstwa i miejmy nadzieję wykorzystaniu przez niego tej mądrości w dalszym, dorosłym życiu.

Co robisz w wolnym czasie? Czy są jeszcze jakieś sporty lub inne pasje, które uprawiasz poza łyżwiarstwem?

Szczerze powiedziawszy w trakcie sezonu łyżwiarskiego mam naprawdę bardzo mało czasu wolnego, bo oprócz bycia trenerem łyżwiarstwa figurowego, jestem nadal studentem dietetyki. Najchętniej spotykam się ze znajomymi, dla których nie mam czasu w trakcie tygodnia, czytam książki o różnej tematyce, słucham dużo muzyki, chodzę na siłownię parę razy w tygodniu, aby podtrzymać swoją kondycję.

W jakich butach i płozach do tej pory jeździło Ci się najlepiej?

Przez większość swojej kariery jeździłem na łyżwach firmy Risport. Do tego zamontowaną miałem płozę „Gold Seal“ firmy John Wilson.  Aktualnie jeźdżę na butach firmy Edea, muszę przyznać, że są bardzo wygodne i lekkie. Zawsze wszystkie sprawy związane ze sprzętem kierowałem do Pana Zbyszka Turkowskiego.

Masz jakąś złotą radę dla osób, które chciałyby w tym sezonie nauczyć się skakać axla ? 🙂

Wszystkim zawodnikom zaczynający naukę axla staram się bardzo dokładnie wyjaśnić technikę tego skoku „na sucho“. Należy podjąć wiele prób na podłodze, zanim zacznie się próbować skakać axla na lodzie. Zawsze mówię łyżwiarzom, żeby nie “puszczali” ramion w stosunku do bioder przed samym wyskokiem. Ramiona oraz biodra powinny być trzymane w jednej “ramie”, dlatego, że “rama” powinna obracać się jedna.

Serdecznie dziękuję za rozmowę! 🙂

Wszystkie zdjęcia zostały opublikowane dzięki uprzejmości Sebastiana Iwasaki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *