Zwątpiłam dziś w cel…


Cel nie cieszy!

Dążyłam sobie do jednego… od 2009 roku… Miałam chwilę przerwy, wytchnienia, kiedy dążyć do niego nie miałam już siły, kiedy to nerwy wzięły już górę. Ale – po czasie – recydywa, nawrót na trasę prowadzącą prosto do punktu docelowego.

Kiedy pojawiały się chwile zwątpienia we własne siły, to myślałam, że no jeszcze troszkę, że przecież jak już to osiągnę, to będę taaaakaaaa przeszczęśliwa, że nie wiadomo, co ja też zrobię z tej wielgachnej radości! Różne scenariusze celebracji mego zwycięstwa chodziły mi po głowie. Ooo tak.

No i co?  Dużo czasu, wysiłku, poświęcenia, pieniędzy i w końcu udało się: osiągnęłam, co chciałam. Cieszyłam się bardzo jakieś 5 do 15 minut, a gdy emocje już całkiem opadły (jak po wielkiej bitwie kurz) poczułam rodzaj pustki połączonej z lekką tęsknotą i sentymentem do czasu tych starań… do czasu dążenia do celu.

„Ralph Waldo Emerson mówił: ‚Journey, not a destination’. Podróż się liczy, a nie jej cel. Bo to w podróży mija nam czas. Cel jest na końcu i trwa chwilkę”.

„Przyjmujemy zwykle dwie strategie szukania sensu – czyli szczęścia – w życiu. Pierwsza: ustawiasz standardy jak najwyżej i próbujesz im sprostać. Powiedzmy, że twoim standardem literackim jest nagroda Nike. Pięknie. Tyle że jeśli nagroda Nike decyduje o twoim szczęściu i spełnieniu, to szczęśliwy będziesz raz w życiu, jak tę Nike dostaniesz. Ani grama więcej. Takie strategie maksymalistyczne są, paradoksalnie, strategiami ograniczającymi, wręcz samobójczymi. Iwaszkiewicz, Márai – nieszczęśliwi. Być może dlatego, że wielki intelekt podsuwał im wysokie standardy, do których świat nie pasował. Żadna kobieta nie będzie tak wspaniała jak Kławdia Chauchat z ‚Czarodziejskiej góry’. Więc jeśli to jest twój cel, to skazujesz się na klęskę. Nie zwiążesz się z madame Chauchat, bo to nierealne. Ale też nie pokochasz do końca innej kobiety, bo to już nie będzie to. Strategia druga jest taka: zrobić ze sobą coś takiego, żeby umieć być szczęśliwym z powodu wypicia filiżanki zielonej herbaty. Jeśli to umiesz, to możesz być szczęśliwy codziennie. I to dwa razy dziennie”.

Cudzysłowy okalały fragmenty dyskusji z doktorem Bartłomiejem Dobroczyńskim, polecam przeczytać całość…


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0 komentarzy do “Zwątpiłam dziś w cel…