Dlaczego wrocławskie lodowisko nie działa tak, jak powinno? 10 powodów

14 Października 2019

Czemu tak duże miasto jak Wrocław nie doczekało się lodowiska z prawdziwego zdarzenia?

  • Dlaczego duże lodowisko w hali Orbita przy Wejherowskiej od wielu lat nie działa i jest wykorzystywane pod eventy typu wystawy psów i kotów, koncerty i jako boisko do piłki? 
  • Dlaczego na lodowisku przy Spiskiej jest teraz siłownia? 
  • Dlaczego we Wrocławiu nie ma gdzie przeprowadzić zawodów łyżwiarskich, zawodów hokejowych, pokazów łyżwiarskich, treningów klubów? Czemu łyżwiarze z Wrocławia muszą wyjeżdżać do Opola czy Świdnicy, aby pojeździć na łyżwach, czy aby przygotować się na zawody łyżwiarskie? 
  • Dlaczego na The World Games Wrocław 2017 trzeba było przeprowadzać konkurencję wrotkarstwa figurowego i hokeja na lodowisku w Świdnicy? 
  • Dlaczego projekt lodowiska WBO nie został nawet dopuszczony do głosowania?
  • Dlaczego w wielu miastach Polski liczących o wiele, wiele mniej mieszkańców niż Wrocław są piękne lodowiska z trybunami i szatniami, a sezon łyżwiarski może trwać w przybliżeniu od września do czerwca? 
  • I najważniejsze pytanie: Dlaczego do tej pory nie ma nawet najmniejszego planu, aby zmienić tę sytuację? Czy tak będzie we Wrocławiu już zawsze? Czy tak duże miasto, stolica kultury nie zasługuje na normalne lodowisko? Zmienił się Prezydent Wrocławia, ale planów na normalny obiekt czy choćby oddanie dużego lodowiska w Hali Orbita do celu, dla którego zostało stworzone nie widać. Co możemy zrobić w tej kwestii? 
Źródło: fanpage Spiska Spartan WTC

Wiele osób jest zdziwionych, że we Wrocławiu nie ma całorocznego lodowiska. Jeszcze bardziej załamują ręce, gdy dowiadują się jakie warunki panują na wrocławskich lodowiskach. Skraca się sezon z roku na rok. Ceny idą w górę, a jakość lodu pozostawia wiele do życzenia.

We Wrocławiu działa klub łyżwiarstwa figurowego Axel Wrocław i kluby hokejowe WTH Wrocław (Seniorzy) i MUKS WTH (dzieci), Mirage Wrocław oraz klub Wataha. Ceny wynajmu lodu u spółki Spartan sięgają 1200 zł. Klub WTH trenuje w Oleśnicy. Klub hokejowy Wataha oraz Mirage i klub łyżwiarstwa figurowego Axel trenują na otwartym, ale zadaszonym lodowisku o małych wymiarach tafli 20x30. Znajduje się ono przy ul. Brücknera przy Zespole Szkół Nr 14. Takie same wymiary ma małe lodowisko w hali Orbita. 

Źródła: https://pik.wroclaw.pl/zadaszone-lodowisko-brucknera/
 https://pik.wroclaw.pl/lodowisko-w-hali-orbita/ (dostęp dnia 14.10.2019)


Jedynym pełnowymiarowym (tafla 30x60m) jest lodowisko przy ulicy Spiskiej we Wrocławiu. Jest ono zarządzane przez spółkę Spartan (podobnie jak małe lodowisko przy Wejherowskiej w hali Orbita).
 
Duże lodowisko (obecnie hala widowiskowa) i małe lodowisko na hali Orbita
źródło: https://pik.wroclaw.pl/lodowisko-w-hali-orbita/


Ten wpis nie ma na celu szkalować imienia spółki Spartan, która zarządza lodowiskami. Mimo wszystko dobrze jest mieć chociaż takie lodowisko! Jednak wiele rzeczy jest do poprawy. Wpis i inicjatywa, jaka odbędzie się we Wrocławiu 17 listopada (szczegóły tutaj) ma na celu uzmysłowić miastu, że potrzebny jest porządny i pełnoprawny tego typu obiekt. W większych miastach często funkcjonują 2 pełnoprawne obiekty mogące nosić nazwę "Lodowisko". Wrocławscy łyżwiarze chcą jeden taki.

I teraz pytanie dlaczego jedyne pełnowymiarowe lodowisko nie działa tak, jak powinno? Oto 10 powodów:

1. Sezon łyżwiarski trwa za krótko 

Jeszcze kilka lat temu sezon łyżwiarski we Wrocławiu rozpoczynał się w październiku, a kończył w kwietniu. Teraz rozpoczyna się w połowie listopada, a kończy w marcu.  Z roku na rok sezon trwa coraz krócej, a warunki nie poprawiają się. 
Wrocław ma ponad 641 tysięcy mieszkańców (nie wliczam tu studentów stojących zawsze w kolejkach na lodowisko). Dla porównania w Opolu (miasto liczy 118 tysięcy mieszkańców) ogólnodostępny sezon trwa w przybliżeniu września do czerwca. Pisząc ogólnodostępny mam na myśli, że zwykły Kowalski z ulicy może wejść na ogólnodostępną ślizgawkę. A wcześniej trenują tam także kluby. 
 

2. Jakość lodu zawsze pozostawia wiele do życzenia 

W połowie listopada Centrum treningowe Spartan planuje otwarcie lodowisk przy ul. Wejherowskiej i Spiskiej. Na początku lód na lodowisku przy Spiskiej wygląda podobnie jak na poniższym obrazku. Przez taflę prześwituje beton, po 20 minutach jazdy nie nadaje się już do bezpiecznej jazdy, a co dopiero wykonywania jakichkolwiek elementów łyżwiarskich. Można zapomnieć też o wykonywaniu skoków wbijanych, bo tafla jest bardzo cienka. Dopiero z biegiem czasu, po wielu polewaniach i czyszczeniach tafla nabiera odpowiedniej konsystencji i grubości. Z wiaty kapie woda, a na tafli powstają niebezpieczne muldy. Problemem jest zbyt cienka warstwa lodu, źle izolowany obiekt (szpary w drzwiach, przeciekająca wiata) i wpływ temperatury na zewnątrz na stopień mrożenia lodu. 
 


3. Przerwa na czyszczenie lodu trwa aż godzinę


Lód na Spiskiej we Wrocławiu czyszczą dopiero po 2 godzinach ślizgawki i na to czyszczenie zamykają lodowisko na całą godzinę. Na innych lodowiskach potrzeba na to kilkunastu minut. Przerwa w meczu hokejowym trwa tylko 15 minut. W tym czasie jest czyszczony lód. 


4. Są tylko dwie - trzy ślizgawki w ciągu dnia


W tygodniu mamy do dyspozycji na Spiskiej dwie ślizgawki ogólnodostępne:
Od 17:00 do 19:00 
Od 20:00 do 22:00

W weekendy możemy wybrać się na jeszcze jedną ślizgawkę rano, od 9:00 do 11:00. Inne godziny są zarezerwowane dla szkół. 

Tutaj przykładowy grafik >> 
http://spiska.spartan.wroc.pl/upload/other/GRAFIK%20SPISKA1.jpg

W innych miastach mamy przynajmniej po 4 ślizgawki. Można by powiedzieć, że wychodzi na to samo, bo na Spiskiej trwają 2 godziny? Nie, ponieważ nie ma czyszczenia lodu po godzinie. Czyli przykładowo w Toruniu czy Opolu wchodzi się na świeżo wyczyszczony lód, we Wrocławiu przez 2 godziny jeździmy po tej samej, pod koniec już bardzo sfatygowanej, ośnieżonej tafli, na której utrudnione, a czasem niemożliwe jest już wykonywanie wielu elementów łyżwiarskich i cała przyjemność czy nawet sens jazdy znika. 

Przykładowe plany ślizgawek:
Ślizgawki w Toruniu: https://www.mosirtorun.pl/images/stories/pdf/slizgawki.pdf 
Ślizgawki w Opolu: http://mosir.opole.pl/obiekt/sztuczne-lodowisko-toropol/ 


5. Kolejki sięgają sąsiedniego parku i odstraszają 


Nie ma zainteresowania łyżwiarstwem w tak wielkim mieście? Czy ktoś widział te ogromne kolejki pod lodowiskiem? Długie kolejki do wejścia kończą się czasem w sąsiednim parku i skutecznie odstraszają przychodzących. W takiej kolejce stoi się czasem 40 minut.  
 


6. Lodowisko nie posiada trybun 


Sport ten wzbudziłby jeszcze większe zainteresowanie, gdyby można było go promować – organizować pokazy łyżwiarstwa figurowego, organizować zawody. Zapraszać tu łyżwiarzy światowej klasy. Ale nie ma do tego obiektu, więc błędne koło się zamyka. Pierwszy od wielu lat oficjalny mecz Wrocławska drużyna hokejowa WTH Wrocław z niemiecką drużyną Weißwasser grała w Świdnicy przy pełnych trybunach.
Miasto nie podaje logicznych argumentów, które tłumaczyłyby ten stan rzeczy. Spartan ma monopol i dyktuje warunki. 
 


7. Koszt wynajmu lodu dla klubów jest absurdalny

O tym była mowa już wyżej. Ceny wynajmu lodu u spółki Spartan sięgają 1200 zł. W Świdnicy można wynając lód ponad połowę mniej, a lodowisko ma lepsze warunki.


8. Wzrastają ceny biletów wstępu 


Z roku na rok bilety wstępu na lodowisko wzrastają, a jakość i standardy lodowiska pozostają bez zmian. Spartan ma monopol i dyktuje warunki. Skraca sezon, podnosi ceny - bo może. Ludzie nie mają alternatywy w tym mieście - wyjeżdżają do Opola czy Świdnicy na łyżwy. 
 
 

9. Wrocław pod względem lodowiska wypada bardzo słabo na tle innych, w tym mniejszych miast Polski


Tutaj pozostawię tylko te zdjęcia, a większe zestawienie już niebawem.
 
 



10. Wpuszcza się za dużo ludzi, jak na możliwości ślizgawki

Lodowisko w sezonie jest przepełnione do granic możliwości. I teraz ciekawostka tutaj: https://pik.wroclaw.pl/lodowisko-w-hali-orbita/ piszą, że tafla o wymiarach 20x30 na Orbicie komfortowo pomieści 70 osób, a tutaj tafla o tych samych wymiarach: https://pik.wroclaw.pl/zadaszone-lodowisko-brucknera/ komfortowo pomieści 40 osób. A na Spiskiej (tafla 30x60) może jednocześnie jeździć 200 łyżwiarzy (https://pik.wroclaw.pl/kryte-lodowisko-spiska/). Tu już nie dodano, że komfortowo. Może ledwo jeździć tylu i to przy bandzie w kółko i najlepiej tylko jazda przodem. Takie przepełnienie skutkuje wypadkami i urazami. 


Wrocław na lodzie - manifestacja - łyżwy w dłoń!

17 listopada odbędzie się we Wrocławiu manifestacja. Chcemy lodowiska z prawdziwego zdarzenia! 

>> TUTAJ WYDARZENIE <<

Ten wpis i manifestacja nie ma na celu szkalować imienia spółki Spartan. Mimo wszystko dobrze jest mieć chociaż takie lodowisko! Jednak wiele rzeczy jest do poprawy. Inicjatywa ma na celu uzmysłowić miastu, że potrzebny jest porządny i pełnoprawny tego typu obiekt. W większych miastach często funkcjonują 2 pełnoprawne obiekty mogące nosić nazwę "Lodowisko". Wrocławscy łyżwiarze chcą jeden taki.


A teraz kilka komentarzy z facebookowej grupy Wrocław na Łyżwach, które dają do myślenia i zagrzewają do działania: 

 

Ze zdziwieniem przeczytałem że projekt lodowiska z WBO niedopuszczony do głosowania. Z argumentem że brak powszechnej dostępności. O co chodzi? W Katowicach się dało.

Tak, to dziwne i przykre, że Wrocław do tej pory nie doczekał się całorocznego lodowiska, jak inne główne miasta Polski, a obiekt który był do tego stworzony, czyli hala Orbita, przekształcony został na salę widowiskową, a Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk chwali się że udostępnia Orbitę dla sportów, szkoda tylko, że nie dla tych dla których została stworzona. Podsumowując, taki mamy klimat (polityczny) we Wrocławiu.

Reguły gry ustala miasto, wiec ta sytuacja nie jest przypadkiem czy niedopatrzeniem tylko celowym działaniem miasta. A dlaczego miasto nie chce lodowiska, choćby za nasze pieniądze obywateli? Bo jest fajna dla nich sytuacja taka jaka jest, czyli spółka miejska Spartan trzyma monopol lodowiskowy w mieście i robi wszystko żeby tak zostało , bo po prostu na tym zarabia. Puste lodowisko w marcu zrobione pod ślizgawki publiczne jest oczywistością ..bo to kluby gwarantują frekwencję a nie przygodny Kowalski z ulicy. Ale u nas w mieście ważniejsza jest jednorazowa przyjemność Kowalskiego z ulicy niż dzieci czy dorosli którzy mogliby uprawiać sport przez cały rok. Na całym świecie lodowiska całoroczne działają dzięki klubom, ślizgawki publiczne są albo rzadkością albo wogole ich nie ma albo stawia się sezonowe ślizgawki właśnie pod Kowalskiego z cała właściwą otoczką ( kramy z przekąskami , puby, itp) Ale szerszych horyzontów w mieście tez jest brak, wiec nikogo to nie obchodzi jak jest na całym świecie , u nas jest tak jak powie Spartan, a reszta urzędników za nimi powtórzy bo po co myśleć czy się wychylać...

jak to jest ze np. w Poznaniu lodowisko śmiga 24h na dobę , 7 dni w tygodniu, lód się wynajmuje nawet o 24tej i 1-szej w nocy. Co u nas dzieje się na tym lodzie między 22:00 a 8 rano? Może trzeba zastanowić się dlaczego jest nierentowny? A może to tylko kreatywna księgowość? Lub słabe zarządzanie tym co się ma?

A tak wygląda "lodowisko" Orbita we Wrocławiu