Łyżwiarstwo figurowe / Wielka galeria łyżew

Łyżwy Edea Chorus z płozą MK Proffesional

9 Października 2019

Zdjęcia buta łyżwiarskiego Edea Chorus i płozy MK Proffesional + krótki opis doświadczeń użytkowania. Wpisy z kategorii „Wielka Galeria Łyżew” zawierają zdjęcia butów, płóz i stóp, a także opis doświadczeń użytkowników konkretnego modelu łyżew figurowych.



1. Na łyżwach jeżdżę w sumie od dziecka (kiedyś tylko rekreacyjnie na ślizgawkach), ale łyżwiarstwem figurowym i nauką trudniejszych elementów zainteresowałam się dużo później tj. ok.10 lat temu. Ćwiczę najróżniejsze kroczki i mini sekwencje kroków, piruety, skoki pojedyncze (oprócz lutza i aksla).

Edea Chorus to moje trzecie łyżwy (nie licząc Agatek, na których jeździłam w podstawówce). Wcześniej przetestowałam buty Botas Laura i potem Edea Overture z płozą Mark IV. Największą zmianę odczułam po przejściu z niewygodnych Botasów na grubo wyściełane gąbką Edea Overture, które w sumie służyły mi ok. 5-6 sezonów i bardzo dobrze je wspominam. Edea Chorus wybrałam ze względu na większą sztywność i miękko wykończoną cholewkę w górnej jej krawędzi. No i też dlatego, że czułam już chęć zmiany na coś nowego i "awansu" do wyższego modelu.


2) Na łyżwach jeżdżę tylko w sezonie zimowym, średnio ok. 4-5 h w tygodniu, czasem jest to tylko 1 h, a czasem nawet 3h pod rząd.


3) Łyżwy Edea Chorus kupiłam przez internet w sklepie Spin (to moje drugie łyżwy tam zakupione i bardzo je sobie chwalę).  Wybór modelu i płozy był moją decyzją, natomiast w doborze rozmiaru pomógł mi Pan Zbyszek Turkowski. Poprzednie łyżwy miałam za duże i za namową p. Zbyszka wybrałam o jeden rozmiar mniejsze, co okazało się później dobrą decyzją.

Ceny bardzo orientacyjne: but 800 zł + płoza 800 zł.

W tym zestawie jeżdżę od 3 sezonów.

Jestem z nich bardzo zadowolona. Ten typ buta jest jakby pisany na moją stopę, tzn. nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego jak rozjeżdżanie butów, ani tym bardziej dużych otarć czy ran zdartych do krwi. W nowych butach mogłam od razu jeździć bez bólu czy nawet większego dyskomfortu.

Jedynie na początku każdego sezonu mam trochę nadwrażliwą skórę z przodu stawu skokowego na wysokości kostek pomiędzy stopą a kością piszczelową. Ale nie mam odczucia, żeby to miało związek z doborem buta,  tylko raczej z intensywną pracą nogi w stawie skokowym. Sprawę zresztą załatwia plasterek pod skarpetką czy opaska z żelową wkładką w tym miejscu.

4) Nie planuję zmiany łyżew na inne, nie czuję potrzeby wymiany zestawu, który świetnie się sprawdza. Gdybym musiała z jakiejś przyczyny zmienić, chyba wybrałabym jeszcze raz ten sam model :-)

5) Nie wiem, jaką mam stopę w porównaniu z innymi, wydaje mi się, że dość szeroką. Rozmiar buta łyżwiarskiego 255, buty zwykłe z reguły 38.
a) 1 Obwód „haluksa” - 23 cm
b) 2 Obwód podbicia – 24 cm
Nie lubię i nie chodzę na wysokich obcasach, szpilek w ogóle nie wkładam, bo z reguły mam za szeroką stopę w palcach.